Słabsza płeć?

Nie mam w sobie wiele z feministki. Uwielbiam mężczyzn, a w szczególności jednego. Panowie mają całe zasoby niesamowitych cech i umiejętności, które nam przychodzą o wiele trudniej. Ale dla tych z nas, które czasem czują się tą ‚słabszą’ płcią, dzielę się tym:

Mama i Tata oglądali telewizję, kiedy Mama powiedziałą ‚Jestem zmęczona, robi się późno. Chyba pójdę do łóżka.’ Poszła do kuchni, żeby zrobić kanapki do szkoły na następny dzień, wypłukała miseczki po deserze, wyjęła mięso z zamrażalki na jutrzejszą kolację, sprawdziła ile zostało jeszcze płatków śniadaniowych, napełniła cukierniczkę, rozłożyla łyżki i miski na stole i przygotowała kawę do zaparzenia na rano. Potem włożyła mokre ubrania do suszarki, załadowała pralkę, wyprasowała koszulę i przyszyła odpadający guzik. Pozbierała części gry ze stołu i odłożyła telefon na swoje miejsce.

Podlała kwiatki, opróżniła kosz z papierami i rozwiesiła mokry ręcznik. Ziewnęła, przeciągnęła się i poszła w kierunku sypialni. Po drodze zatrzymała się przy biurku i napisała wiadomość dla nauczyciela, przeliczyła drobne na szkolne wydatki i wyjęła podręcznik z pod krzesła. Wypisała kartkę urodzinową dla przyjaciółki, zaadresowała, przykleiła znaczek i napisała szybką listę zakupoów. Położyła obie obok swojej torebki.

Następnie Mama nałożyła na siebie krem do twarzy i balsam do ciała, umyła zęby i podpiłowała paznokcie. Mąż zawołał ‚Myślałem, że idziesz do łóżka’. ‚Już prawie’, odpowiedziała. Napełniła psią miskę wodą i wypuściła kota na zewnątrz, potem upewniła się, że drzwi są zamknięte. Sprawdziła co robią dzieci i wyłączyła jedną nocną lampkę. Powiesiła koszulę, wrzuciła kilka brudnych skarpetek do kosza z praniem, zamieniła kilka słów z jednym z dzieci odrabiających lekcje. Będąc już w swoim pokoju nastawiła budzik, wybrała ubrania na jutrzejszy dzień i wyprostowała półkę na buty. Dodała trzy rzeczy do swojej listy na jutro.

Mniej więcej w tym samym czasie mąż wyłączył telewizor i ogłosił w powietrze ‚Idę do łóżka.’ I tak zrobił.                                                                                                                           

Joyce Meyer ‚The Confidant Woman’

Czasem kiedy naprawdę niepotrzebnie użalam się nad sobą albo płaczę z wyjątkowo głupiego powodu, mój mąż mówi ‚Bądź silna!’. Lubię kiedy to robi.  Przypomina mi wtedy, że wcale nie jestem zagubioną, słabą owieczką, ale pewną siebie (choć ta pewność nie pochodzi ode mnie!) kobietą, która nie powinna marnować czasu na beznadzieje myśli, które do niczego nie prowadzą. Uwielbiam to, że to jednak on jest tym bardziej stabilnym z nas dwojga. Bo jakbyśmy tak oboje sobie siedzieli i popłakiwali to strach się bać o naszą przyszłość. No i jak przychodzi do podejmowania tych Dużych Decyzji to ja, jak już wymyślę coś genialnego, od razu leciałabym to realizować. A ten mój Homo Samiec pomyśli, poczeka (wytrzymując sto moich ‚no to co z tym robimy?), przedyskutuje w odpowiednim czasie (nie kiedy jest zmęczony po pracy, ale też nie rano, bo dopiero wstał) i wyda wyrok. Ten przeważnie pokrywa się z moim genialnym pomysłem z przed tygodnia. No ale mamy pewność, że rozważyliśmy wszystkie za i przeciw, prawda? I zarówno decyzja jak i odpowiedzialność za nią jest już moja czy jego, ale nasza.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s