Podsłuchane Przemyslane

Nie rozumiem dlaczego wkladamy tyle wysilku w nauke, wybor uczelni i kariery, a tak malo w przygotowanie siebie samych na naszego zyciowego partnera… – powiedziala wczoraj moja (niezamezna) przyjaciolka.

A pozniej? Kiedy ten Jeden Jedyny jest juz wybrany, zaklepany i zaobraczkowany? O czym tu myslec? I kiedy? Przeciez trzeba isc do pracy, a jeszcze musimy posprzatac, ugotowac, zjesc, zalatwic, zadzwonic, napisac, odwiedzic…

– Moge szczerze powiedziec, ze po 14 latach malzenstwa z S., kocham go bardziej niz w dzien kiedy bralismy slub – powiedziala mi nie dawno inna wspaniala kobieta.

Znam ja i wiem, ze to nie przyszlo od tak, po prostu. To nie tak, ze kazdego miesiaca Bog przekrecal regulator ich serc na wyzszy stopien…

Wiem, ze za jej wyznaniem kryja sie prawdziwy wysilek; kryje sie codziennosc pelna zamierzonych i przemyslanych malutkich i wielkich gestow w strone tej drugiej osoby. Chcesz herbaty? No dobrze, to wstane i zrobie ci ja, mimo, ze tak fajnie mi sie siedzi.

Nie posprzatales tej lazienki tak jak cie prosilam od tygodnia? Nie bede sie zloscic, szkoda naszego czasu tu na tej ziemii. Poczekam. Albo zrobie to sama, bo cie kocham.

Powiedziales mi wczoraj cos przykrego. Zranilo mnie to. Poczekam na odpowiedni moment i powiem ci o tym na spokojnie. Nie bede chowac urazy. Wiem, ze nie chciales mnie zranic. Przeciez ja tez nie raz palnelam cos bez zastanowienia.

– Jak dlugo juz jestes mezatka?- pyta mnie kolezanka z pracy. – 1,5 roku?

– A, to wszystko przed toba…. – Ja ile jestem mezatka? – A, szkoda gadac, za dlugo juz….

Byc moze z moim 1,5 letnim stazem nie jestem jeszcze dla nikogo swiadectwem trwalosci malzenstwa; nie mam jeszcze tego autorytetu, zeby udzielac rad, wyglaszac wielkich mow.

Moge tylko dzielic sie moim, skromnym jak do tej pory, osobistym doswiadczeniem.

Jestem dzisiaj pelna zachwytu dla bogactwa i mozliwosci jakie niesie za soba Malzenstwo. Nie rozumiem jeszcze do konca cudu ‚stawania sie jednym’ (i oznajmiam, ze jest to bolesny proces!!) ale stoje w podziwie dla tego wielkiego Bozego zamyslu jakim jest Malzenstwo.

Mam takie marzenie… zeby za 15 lat moj zachwyt byl poparty prawidziwa historia; wieloma kubkami przygotowanej herbaty, mnostwem nieposprzatanych lazienek i niezliczona iloscia wypowiedzianych slow…


3 thoughts on “Podsłuchane Przemyslane

  1. I na takich komentarzach chce sie opierac, a nie tych ‚poczekaj za 5 lat, az..’
    ps. Wlasnie dopiero teraz odkrylam Twojego bloga..!(jak to sie stalo??) Ale sie usmialam:))) Dzieki, bede wracac!!

  2. Też mam takie marzenie. Każde takie zdanie, jak to, które powiedziała Ci ta mężatka z 14-letnim stażem jest dla mnie niesamowitą motywacją, żeby nie odpuszczać starań, bo naprawdę warto.
    Damy radę, a co! :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s