Jest Nadzieja

Dawno mnie tu nie było… sporo się działo.

2 miesiące temu T. zrezygnował ze swojej, tzw. ‚dobrej’ pracy. Dzięki niej mogliśmy urządzić wesele marzeń, wyjechać w parę pięknych miejsc i nie martwić się czy starczy nam do pierwszego (choć też się zdarzało, bo… patrz zdanie wcześniej!).

Długo się zbieraliśmy na odwagę, żeby podjąć tą decyzję. Ponad rok. Teraz T. próbuje odnaleźć siebie i to, co naprawdę powinien i chciałby robić przez ok 40 godzin w tygodniu. To kawał życia i ja bardzo bym chciała, żeby to coś odnalazł. Chcę widzieć go spełnionego, wracającego do domu będąc zmęczonym, ale nie sfrustrowanym. Bardzo wierzę, że Bóg nie bez powodu wkłada marzenia i pasje w nasze serca. Czasem one pozostają pasją; czymś co robimy ‚po godzinach’. To też jest piękne.

Ale chcieliśmy spróbować; wiedzieć, że zrobiliśmy wszystko co mogliśmy, aby kiedyś nie żałować.

Jestem niesamowicie wdzięczna T, ponieważ przez 2 lata naszego małżeństwa robił coś, czego bardzo nie lubił, po to, żebym ja mogła rozwijać skrzydła…Niewiele osób byłoby gotowe na takie poświęcenie.

Teraz jego kolej i mam wielką nadzieję, że odnajdzie to coś, do czego został powołany.

Wiele niewiadomych teraz przed nami. Gdzie mamy mieszkać, kiedy jest Ten czas na małe T…

Wiem, że kiedy za jakiś czas przeczytam ten wpis, uśmiechnę się i będę w stanie napisać, że wszystko poszło dobrze.

Nie wiem jeszcze kiedy to będzie. I całkiem możliwe, że ‚dobrze’ dalece odbiega od moich wyobrażeń o tym, jak to wszystko powinno się potoczyć.

Ale wiem, że kiedy On jest w grze, a my gramy według Jego zasad, nie będę zawiedziona.

ps. Za tydzień jedziemy na misję do Filipin na 2 tygodnie. W końcu, po paru miesiącach intensywnych przygotowań i zbierania środków na ten cel. Swoją drogą, marzyliśmy o takim wyjeździe od czasów ‚chodzenia z sobą’. I dzieje się. A nie mówiłam?

In love


2 thoughts on “Jest Nadzieja

  1. Już się zastanawiałam, gdzie zaginęłaś. :) Gratuluję decyzji! Oby mu się udało szybko znaleźć coś, w czym będzie się spełniał, to bardzo ważne, praca to jednak kawał życia.

    Misja na Filipinach, o żesz, brzmi ciekawie. Super, że robicie coś razem. Będzie relacja?:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s