Uległa Żona = Niewolnik?

zona ulegla 50Moj poprzedni post o uległości żony wobec męża okazał sie być niezwykle popularny! Nic dziwnego, bo to mocno kontrowersyjny temat i sama nie raz uczestniczyłam w burzliwych dyskusjach na ten temat…

Zaczęłam więc znów czytać na ten temat (bo potrzebuję każdej pomocy!) i trafiłam na wpis Żony Spełnionej, który moim zdaniem świetnie ten temat podumowywuje. Poniżej zamieszczam jego znaczący fragment, a po więcej zapraszam do źródła.

                                                        Ale o Co Chodzi?

„Gdyby ktoś spytał mnie kiedyś, czym jest uległość w stosunku do męża, odpowiedziałabym: „życiową porażką”. Być może ty również, słysząc to słowo, od razu widzisz oczami wyobraźni kobietę zahukaną, zlęknioną, nieszczęśliwą, pozbawioną poczucia własnej wartości, wykorzystywaną, nieszanowaną i ograniczoną. Zapewniam cię, że taka postawa nie ma nic wspólnego z biblijnym poddaniem żony. Bóg pragnie cię chronić i dlatego dał ci twego męża, abyś mogła uwolnić się od ciągłego lęku, kontrolowania wszystkich i wszystkiego, od brania na siebie odpowiedzialności za cały świat. Czy jednak pozwolisz Mu realizować Jego plan względem twojego małżeństwa, czy raczej będziesz starała się przekonać Boga, że się pomylił stwarzając mężczyznę i kobietę tak… różnymi od siebie?

Św. Paweł naucza: „Żony niech będą poddane swym mężom, jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus głową Kościoła: On – Zbawca Ciała. Lecz jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom – we wszystkim”. (Ef 5,21-24). Bardzo często komentarze dotyczące tego fragmentu Pisma Świętego nacechowane są negatywnymi emocjami i zaczynają się od słów typu: „Mężczyźni cytują te wersety, aby nas wykorzystać, pognębić i umniejszyć” czy „Moja mama całe życie usługiwała tacie, a on traktował ją jak służącą i nigdy nie doceniał”. Tego typu opis rzeczywistości nie pokazuje jednak, czym biblijna uległość jest w swej istocie, lecz odkrywa nasze zranienia i bolesne doświadczenia. Bo prawda jest taka, że uległość powinna być postawą i wyborem serca, a nie tym, co się robi bez głębszej refleksji i bez miłości. Uległość w wykonaniu żony, która jest wewnętrznie zbuntowana lub niezdolna do wyrażenia własnego zdania, jest karykaturą nie tylko kobiecości, ale wszelkiego człowieczeństwa.

Co Go Kręci?

To, co prawdziwie „kręci” mężczyznę, to przebywanie w obecności pewnej siebie kobiety: atrakcyjnej, uśmiechniętej, pogodnej i świadomej swojej wartości. Zachęcam cię zatem do dbania o swój wygląd i swą duszę, do pielęgnowania spontaniczności –  niezbędnej do radosnego funkcjonowania wśród innych ludzi, do zapału w realizowania życiowych pasji oraz do praktykowania uroczej przekory, która jest owocem zdrowego dystansu do samej siebie. Relacje z innymi ludźmi są tak naprawdę testem twoich relacji z samą sobą!  Dopiero kobieta, która lubi samą siebie, może dokonać wyboru, by oddać się w ręce swojego męża. Znając swoją wartość, będziesz ostatecznie zadowolona z każdej decyzji swego męża (także tej niezbyt trafionej), gdyż będziesz miała głęboką świadomość, iż to ty podjęłaś decyzję, aby swemu mężowi tę odpowiedzialność powierzyć. Mądre, prawda?

Nie oznacza to oczywiście, jakobyś miała bezczynnie czekać na rozwój wydarzeń, a twojemu mężowi beznamiętnie komunikować „Rób, co chcesz…”. Nasi mężowie potrzebują rozmów z nami, naszej wiedzy, intuicji, wsparcia i aktywnej pomocy. Bóg stworzył nas równymi przed Jego obliczem (Rdz 1, 27) i uczynił dla siebie towarzyszami i partnerami. Niestety,wiele kobiet bardziej troszczy się o własną rację czy reputację niż o tę partnerską relację z mężem! Tak jakby zapominały, że celem małżeństwa nie jest zgodność odnośnie każdej kwestii, ale to, aby mąż i żona potrafili wspólnie żyć, nawet gdy na pewne sprawy mają odmienne zdania.

Pan Domu

Niemal każda żona marzy o tym, aby mieć w domu prawdziwego mężczyznę – głowę rodziny: zaangażowanego, oddanego i odpowiedzialnego (do tego właśnie zachęca twego męża Pismo Święte). Warto jednak zauważyć, że ta zaszczytna funkcja nierozerwalnie wiąże się z trudem podejmowania decyzji i ponoszeniem za nie pełnej odpowiedzialności. Jest to ciężar, który wielu mężczyzn chętnie zrzuciłoby na barki kobiet – te zaś zbyt często biorą to jarzmo na siebie, ponieważ mają tendencję do przejmowania się wszystkim i za wszystkich (szkoda tylko, że potem – przygniecione rolą rodzinnego przywódcy – mają żal i pretensję przede wszystkim do męża).

Jeśli chcesz utrudnić swojemu współmałżonkowi wypełnienie jego misji polegającej na prowadzeniu i zabezpieczaniu rodziny, wystarczy, że będziesz ciągle forsowała swoje zdanie lub wytykała mu jego błędy i porażki. Chyba że wybierzesz postawę uległości, która wypływa z szacunku, zaufania oraz wierności Słowu: „żony, bądźcie uległe mężom swoim, jak przystoi w Panu” (Kol 3,18). Wówczas dasz swojemu mężowi szansę, aby stał się przewodnikiem rodziny, a nie niezdarnym pomocnikiem żony.

Gdy więc następnym razem przedstawisz mężowi swoją opinię lub rozwiązanie jakiegoś problemu, poprzestań na tym. Porzuć wykłócanie się, wymuszanie, obrażanie czy wałkowanie przedmiotu rozmowy w nieskończoność, lecz wyraź swoje zdanie z zaangażowaniem i pasją, a równocześnie delikatnie i rzeczowo. Następnie powiedz: „kochanie, jest to dla mnie bardzo ważne. Ostateczną decyzję pozostawiam jednak tobie”. Ciekawe, jaką minę będzie miał twój mąż? Być może z początku poczuje się nieswojo, ale z biegiem czasu zrozumie, że ty wcale nie stroisz sobie z niego żartów. Ja natomiast zapewniam cię, że od dnia, w którym postanowisz tak czynić, Twoje małżeństwo wkroczy na zupełnie nową ścieżkę, a twój mąż niejednokrotnie zadziwi cię – nie tylko trafnością swoich sądów, ale również satysfakcją, którą zacznie odczuwać w Twojej obecności – pełniąc funkcję głowy rodziny i autorytetu dla wybranki swego serca.
(…)

Na Koniec

Na koniec tego wpisu chcę ci przekazać w formie podsumowania parę ważnych zdań.

Po pierwsze: pamiętaj, że poprzez swoje słowa i czyny żona komunikuje mężowi: „wspieram cię” albo „współzawodniczę z tobą”. Po drugie, nie będziesz w stanie szanować swojego męża, jeśli nie masz szacunku do samej siebie – prawidłowo rozumiana uległość wymaga, abyś się szanowała i lubiła taką, jaką jesteś. To, jak cenna jesteś w całej swojej istocie, wie tylko Bóg, dlatego często przebywaj w Jego Obecności, a nigdy nie zaznasz wstydu (Ps 25, 1-3). Po trzecie, uległość – ta szczera, wypływająca z serca jest… zaraźliwa. Nim się obejrzysz, twój mąż zacznie się coraz bardziej liczyć z twoim zdaniem, bo uzna cię za prawdziwe wsparcie, niezbędną partnerkę, najlepszą przyjaciółkę i inspirującego rozmówcę. W końcu św. Paweł zwraca się do nas wszystkich „Bądźcie sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej!”  (Ef 5,21), a Jezus daje nam najdoskonalszy przykład uległości wobec Ojca, gdyż „Ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi. (…) Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię,” (Flp 2,7.9). Tobie także Bóg chce darować imię. To imię brzmi: Spełniona. A prawdziwe spełnienie może przyjść tylko od Boga i poprzez miłość, do praktykowania której cię serdecznie zapraszam!”


5 thoughts on “Uległa Żona = Niewolnik?

  1. Bardzo mi się podoba wszystko o czym piszesz.Nie potrafimy z mężem zrozumieć tylko jednego może tu znajdę odp.
    Jak to jest możliwe ze jest szczęśliwa zakochana para nie widzą świata poza sobą razem aż po grób – biorą ślub i nagle po jakimś czasie stają się dla siebie wrogami obcymi osobami.
    Pytali nas gdy podjęliśmy decyzję o ślubie czy się nie boimy ze coś się zmieni ze juz nie będzie tak samo i do dzisiaj nie wiemy o co im chodziło.
    Teraz jestem żona mam męża ale jestem też koleżanka kolega a nawet czasami kochanka a najbardziej uwielbiam byc uległa mojemu mężowi i dobrze nam z tym
    pozdrawiamy

  2. Dobry tekst! Ja bym powiedziała, że uległość żony wobec męża to wartość, którą odkrywa się każdego dnia w małżeństwie. Polecam też świetną lekturę nawiązującą do tego tematu: „Wyjdź za mąż i poddaj się!” oraz tom drugi, dla mężczyzn „Poślub ją i bądź gotów za nią umrzeć” Costanzy Miriano. Są świetne :)

    1. Tak, zgadzam sie! I jest to tez codzienna walka. Choc podobno z czasem jest co raz latwiej. Ja jeszcze tego nie doswiadczylam! Ale mam nadzieje ze taki dzien nadejdzie:) Dzieki za podrzucenie ksiazek, wrzuce do ‚Czytelnii’. Pozdrawiam serdecznie.
      ps. Bardzo fajny ten Twoj blog, bede zagladac!

  3. Dziś kobiety dzielą się głównie na te które chcą byc uległe i po części stają się ofiarami małżeństwa. I te które chcą być silne posiadać własne zdanie trwać na pełnych prawach w związku

    1. Mysle, ze mozna jak najbardziej posiadac wlasnie zdanie I jednoczesnie byc ulegla… I tym samym trwac na pelnych prawach zawiazku I cieszyc sie plynacymi z tego korzysciami! Czy nie?:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s