W Kim Się Zakochałaś

Zawsze jest tak, że kiedy napiszę posta na jakiś mądry temat, to bardzo szybko przychodzi sytuacja, które te moje mądrości testuje.

Mój ostatni post był o wybaczaniu…

No więc jest kłótnia. Zaraz przed snem, późną porą (czego zdecydowanie nie polecam). Krew mi buzuje, przestaję myśleć logicznie (nie mówiąc już o miłości) i mówię co mi ślina na język przyniesie.

Argumenty latają w powietrzu jak bomby. Atmosfera gęstnieje z każdą minutą i im więcej ich rzucamy, tym trudniej dojść do tego, dlaczego my się właściwie kłócimy…

Zrezygnowana i zmęczona, odwracam się na drugi bok i włączam tryb ‚milczenie’. A dobrze ci tak!

Leżę tam taka biedna, pokrzywdzona przez los i okrutnego Męża. Zamykam oczy ze złości i nagle mam taką wizję… Wiem, że to nie ode mnie, bo to ostatnie o czym w tamtej chwili bym pomyślała.

Zobaczyłam T. 8 lat temu, kiedy dopiero się poznawaliśmy. Siedział na przeciwko mnie na takiej wielkiej huśtawce. Byliśmy wtedy na festiwalu chrześcijańskim na Kaszubach. Był środek nocy, a my siedzimy tam i gadamy od kilku godzin. On otwierał przede mną powoli swoje serce, opowiadając mi o swoich marzeniach, pasjach, pragnieniach.

To było niesamowite. Przez te kilka sekund oczyma wyobraźni patrzyłam na niego tymi samymi zafascynowanymi oczami co 8 lat temu. Widziałam znowu wszystkie te jego cechy, za które go wtedy pokochałam.

Wow… Jak wspaniale On działa. Zamiast zbesztać mnie od góry do dołu za to, jaką okropną i niecierpliwą jestem żoną, po prostu pokazał mi mojego męża 8 lat temu i te wszystkie rzeczy, które sprawiły, że się w nim zakochałam.

Od razu inaczej spojrzałam na tego mężczyznę obok siebie. Z miejsca łatwiej mi było wyciągnąć do niego rękę.

Oczywiście, nie jesteśmy już tymi samymi ludźmi co wtedy. Nasza relacja też się zmieniła, ewoluowała.

Teraz widzimy się na co dzień. Musimy zadbać o rachunki;  trzeba ugotować, posprzątać, a rano iść do pracy. Tak łatwo jest wtedy o to, żeby widzieć naszego męża przez pryzmat tych rzeczy. Szczególnie jeśli czujemy, że nie spisuje się w tej czy tamtej roli tak jak ‚powinien’.

Tak łatwo jest nam wtedy zapomnieć o tym wspaniałym mężczyźnie w którym się zakochałyśmy. Tym mężczyźnie, który miał marzenia, pasje, błysk w oku kiedy o nich rozmawiał. Tym mężczyźnie, który tak bardzo nam imponował, fascynował, rozśmieszał.

Przecież on nagle nie zniknął, nie rozmył się. Być może chwilowo zapomniał o swoich marzeniach, lub musiał je odsunąć na dalszy plan. Być może nie rozśmiesza cię już tak bardzo jak kiedyś. Ale on tam ciągle przecież jest!

Może jeśli zaczniesz patrzeć na niego tak jak wtedy kiedy się poznawaliście- z tą fascynacją, podziwem i oddaniem –  to obudzi się w nim ten mężczyzna, w którym się zakochałaś … lat temu?

Ja tam bym chciała, żeby on na mnie ciągle tak patrzył jak wtedy na tej huśtawce…..

;)

w kim sie zakochalas logo

… a to właśnie z tych czasów kiedy on się na mnie tak pięknie patrzył…. 

facebook-like


9 thoughts on “W Kim Się Zakochałaś

    1. No nie wiem, nie wiem;) Ale dzieki!
      Za to dobrze, że moda się zmienia i mój mąż już wygląda mniej gangstersko:D
      ps. probowalam jakis czas dodać komentarz pod Twoim postem, ale się nie dało.. będę jeszcze kiedyś próbować! x

    1. Tak mnie wczoraj naszło, żeby się tym podzielić.. cieszę sie bardzo, ze nie bez powodu. Uściski…!
      ps. Jak ja kocham Kraków.. wpadałam tam często na kawę jak mieszkałam w Polandii…;*

  1. Cenne przemyślenia, to musiał być On :)
    Ja często gdy się z kimś pokłócę to mam taki przebłysk, może trochę przerażający i katastroficzny, ale na mnie działa bardzo skutecznie: „a co jeśli dziś umrę? albo on/ona?”. Gdy tak pomyślę to przebaczenie [albo proszenie o nie] od razu przychodzi sto razy łatwiej i… szybciej.

    1. Tak, chyba to był On:)
      Wiem, troche to katastroficzne, ale też zdarzyło mi się tak myśleć – a co jeśli on wyjdzie dziś z domu pokłócony ze mną i to będzie ostatni raz kiedy się widzimy – przecież bym sobie nie wybaczyła….!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s