5 Powodów Dla Których My Modlimy Się Razem

wspólna modlitwa

Ja nie wyobrażam sobie, żeby nasze małżeństwo było zdrowe i silne, gdyby nie wspólna modlitwa. Kiedy mija parę dni bez czasu kiedy siadamy razem i uderzamy do Góry, naprawdę czuję, że czegoś nam w naszej relacji brakuje.

Dla mnie to jest jak najlepsza inwestycja w nasze małżeństwo.

Dlaczego?

1) Stajecie się Jednym

W momencie kiedy mówicie sobie ‚tak’, w oczach Boga stajecie się jednym. Ale sami chyba wiecie najlepiej jak ten proces w praktyce jest trudny i bolesny! Stawanie się jednym wymaga wiele czasu i wysiłku. Wspólna modlitwa w niesamowity sposób pomaga nam w tym, bo jednoczy nas duchowo i emocjonalnie. Modląc się razem, macie też okazję upewnić się, że wasze cele, marzenia i spojrzenie na różne sprawy jest takie samo.

2) Zobaczycie Zmiany w Waszym Życiu

Nikt z nas nie może powiedzieć, że nie ma problemów. Może więc następnym razem, zamiast spędzić pół godziny na kłótni, która często do niczego nie prowadzi, uderzcie razem do Tego, który ma plan dla waszego życia? Tego, który was stworzył i który chce mieć z wami osobistą relację? Pomyślcie jakie zmiany mogłyby zajść w waszym życiu i waszym małżeństwie, gdybyście regularnie, razem przynosili wasze codzienne problemy i zmartwienia do Boga? Gdybyście razem modlili się o wasze dzieci?

„Wszelką troskę złóżcie na Niego, gdyż On ma o was staranie” (1 Piotr 5:7)

3) Zbliżacie Się Do Siebie

Modląc się razem, macie niesamowity przywilej słyszeć jak Wasza druga połówka wylewa swoje serce przed Bogiem  Dajecie sobie dostęp do najgłębszych zakamarków waszych serc. Wasza relacja przez to wzrasta, bo wymaga to wiele pokory i szczerości.

Poza tym, wspólna modlitwa jest bardzo intymnym aktem. Zbliżając się do siebie duchowo i emocjonalnie w modlitwie, obnażając swoje serca przed sobą, automatycznie otwieramy się też bardziej na fizyczną bliskość (może to przekona naszych Panów?;p).

4) Poznajecie się lepiej

Czasem jest tak, że kiedy słyszę jak T. się modli, zdaję sobie sprawę z pewnych rzeczy, o których wcześniej nie wiedziałam. Dlatego, że nie mieliśmy czasu tego przedyskutować, albo dlatego, że zapomniał o tym wspomnieć (też musicie często wyciągać informacje z waszych mężów?!). Dzięki wspólnej modlitwie jesteśmy na bieżąco z tym co się u nas dzieje i oboje wiem o jakie aspekty naszego życia powinniśmy się modlić kiedy jesteśmy osobno.

Często wspólna modlitwa pomaga nam też zacząć konstruktywną, odświeżającą rozmowę.

5) Oczyszczacie Atmosferę

Nie raz jest pewnie tak, że prowadzicie jakąś zażartą wymianę zdań. Argumenty, które padają niewiele mają już wspólnego z tematem na który dyskutujecie i czujecie, że utknęliście w martwym punkcie. Im dłużej rozmawiacie, tym więcej nieporozumień między wami. Pomódlcie się razem. Szczerze oddajcie waszą sprawę Bogu. Przyjmijcie Jego pokój i zapewnienie o miłości. Myślę, że ciężej wam będzie później krzyczeć na partnera;)

 ————————

Znam pary, dla których modlenie się razem jest tak naturalne jak jedzenie śniadania.

Ale wiem też, że jest wiele małżeństw, które nie do końca wiedzą jak się za to zabrać. Być może wstydzicie się, albo wydaje się wam to nienaturalne. To całkiem zrozumiałe! W następnym poście podam kilka pomocnych wskazówek na to jak zacząć modlić się razem.

Powiedzcie proszę jak to jest u Was? Modlicie się razem? Jeśli tak, to jak to u Was wygląda? Jest to dla was naturalne czy raczej krępujące?


21 thoughts on “5 Powodów Dla Których My Modlimy Się Razem

  1. Hej! Pierwszy raz trafiłam na ten blog a tu taki temat w dziesiątkę! My z Mężem modlimy się razem od dwóch tygodni, a już nie wyobrażamy sobie żeby tego miało nie być. Powiem Wam jak to się zaczęło :) Dostałam takie zadanie jako pokutę ! Miało być dwa razy, ale zostało na stałe. Podpowiem to co podsunął mi ksiądz. Dobrze jest, przynajmniej na początek, mieć taki ramowy schemat.
    „Panie, stajemy przed Tobą jako małżeństwo,
    -ze wszystkimi naszymi problemami (teraz każdy może powiedzieć: dla mnie to…; a dla mnie to…)
    -z naszymi radościami (dla mnie to a dla mnie to)
    -z tym co sobie wybaczyliśmy albo co trudno nam wybaczyć (j.w.)
    -z tym co nas denerwuje (j.w.)
    -z naszymi prośbami (j.w.)”

    Oczywiście schemat jest elastyczny i mozna go modyfikować wg potrzeb :) ale pomaga na pewno chociażby w tym „ale jak zacząć…”. A przedstawienie Bogu naszych spraw w taki sposób zawsze otwiera nam szerokie pole do rozmowy, otwierania się i ta rozmowa zazwyczaj się toczy w ramach modlitwy :)
    Podpowiem jeszcze, że jeśli druga połówka nie wykazuje chęci, módlmy się i jeszcze raz módlmy się. Pozdrawiam

    1. Jeszcze dodam, że po takiej modlitwie odmawiamy wspólnie fragment różańca w jakiejś intencji niezwiązanej już z nami, tylko np. za kogoś z rodziny, albo sąsiadów.
      Z Bogiem!

    2. Hey, bardzo fajnie Cię tutaj gościć:) Dzięki wielkie, że podzieliłaś się Waszym doświadczeniem.
      Naprawdę super, że znaleźliście swój sposób (przynajmniej na początek) na wspólną modlitwę i że jak na razie się sprawdza…!;)
      Mimo, że my raczej nie trzymamy się schematu jako takiego, to też zawsze w naszej wspólnej modlitwie, tak naturalnie, pojawia się:
      – to za co jesteśmy wdzięczni
      – prośba o przebaczenie
      – cała lista rzeczy o które pytamy / prośba o wskazówki życiowe;)
      – modlitwa za bliskie nam osoby etc
      – modlitwa za konkretne kwestie (np prześladowani chrześcijanie etc)
      Masz rację do to tego ostatniego – nic tak nie zmienia rzeczywistości jak modlitwa… żadne argumenty nie przemówią, jeśli serce naszego mężczyzny nie jest gotowe.
      Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i jeszcze raz dziękuję, za podzielnie się Waszą ‚historią’. ;*

      1. Olinia, dziękuję Ci za ten schemat!!! To już chyba prędzej by mogło być u nas prawie do zrobienia. ;)

  2. Witaj
    Jesteśmy małżeństwem od 3 lat i zawsze marzyłam o tym aby zasiąść do wspólnej modlitwy, zwłaszcza ze ja zawsze byłam ta duchową strona domu. Nawet do kościoła jakoś było nam nie po drodze i ten Wielki Post zmienia nas,przelamalismy się , jakoś lepiej nam razem myśleć o tym co przyniesie kolejny dzień .

    1. Hej, my mamy podobny staż – jesteśmy małżeństwem od 3,5 roku. Tzn że teraz Wam się udaje razem zasiąść do modlitwy? Jak to się stało, że się przełamaliście?
      Wiem, zdaję sobie sprawę, że naszym mężczyznom trudniej jest obnażać swoje serce, okazywać słabość, a o to przecież chodzi w szczerej, prawdziwej modlitwie…
      Pracuję właśnie nad postem jak tym naszym Panom troszkę w tym pomóc.
      Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie;*
      ps. bardzo mi się podoba Twój blog – też jestem molem książkowym i nie umiem bez nich żyć….!

      1. Nie wiem, może zmęczenie codziennością, mieszkanie za granicą ma swoje dobre i złe strony. Mój mąż jest typowo trzeźwym informatykiem, typ naukowca ale za to wychowany w dobrym i ciepłym domu, ma wielkie serce, które może potrzebowało troszkę kropel smutku, jakiegoś niedosytu. Mi to przychodzi łatwiej, jeszcze długo zanim się poznalismy byłam w polsce zaangazowana w Ruch Światło życie, znałam wzorce..i mimo iż zawędrowałam bardzo to ta podświadomie zakorzeniona potrzeba gdzieś we mnie zawsze była. To taki mały krok a zrobił bardzo dużo, takie jeszcze głębsze odkrywanie siebie na nowo. Dziękuję za miłe słowa o moim blogu, zawsze mogę Cię lekko zainspirować do jakiegoś czytania.

  3. My tak jak dziadkowie Zainspirowanej, jak już klękamy razem, to każde modli się w ciszy. A potem od siebie wyciągamy, kto się o co modlił.:p Z reguły słyszę, że to męskie spotkanie było i że kobiety tego nie mogą wiedzieć.;)

  4. Poruszyłaś bardzo ważny temat! I chyba dobrze, bo czas, żebym na nowo zaczęła o to walczyć. U nas jest bardzo zmiennie. Chciałabym, żeby było to naturalne jak jedzenie śniadania :) Czasem jest tak przez jakiś czas, a potem wystarczy, że raz, drugi nie uklękniemy do wspólnej modlitwy i znów jej brak, znów się to jakoś rozpływa. Ale jak już razem się modlimy to czuje siłę, spokój i bezpieczeństwo. Czuję, że jesteśmy naprawdę razem, naprawdę blisko.

    Dziękuję… wiem, że dzięki Tobie (bo połaskotałaś moje sumienie) dziś będzie inaczej :)

    1. Wierzę, że z czasem i dla Was to może stać się naturalne:)
      Najpiękniejsze jest to, że w Nim mamy wolność, więc nie ważne jak to robimy i jak długo, czy 5min czy 2h, ważne jest nasze serce;)
      Duuużo bliskości więc Wam życzę!
      :*

  5. U nas niestety brakuje wspólnej modlitwy. Nie jesteśmy małżeństwem i w dodatku nie widujemy się bardzo często, dlatego w takich sytuacjach modlitwa przychodzi z oporem. Zresztą w naszych domach, nasi rodzice nigdy nie modlili się razem, więc ciężko wyciągnąć jakieś wzorce. Chciałabym abyśmy w małżeństwie modlili się razem, ale mężczyźni raczej nie są chętni do okazywania swoich słabości na przykład. Doskonale to rozumiem, bo sama lubię cichą modlitwę. Sporo zależy też od samej relacji między dwojgiem ludzi. Moi dziadkowie codziennie rano i wieczorem klękają do modlitwy, ale każde z nich modli się w ciszy i skupieniu. Są dla mnie małżeństwem idealnym:) Grunt to wypracować własną „strategię”:)

    1. Hey! Wiesz co, ja też nie miałam takiego wzorca… Ale najpiękniejsze jest to, że to Wy potem decydujecie o tym, jakie będzie Wasze małżeństwo – to Wy budujecie je z Bogiem (tak zakładam) od podstaw i możecie ‚wziąć z sobą’ te dobre wzorce, które na pewno też w Waszych rodzinach są, a tym niekoniecznie dobrym podziękować.

      A jak na razie, jako że nie jesteście jeszcze ‚ślubni’, to zawsze możesz sama wojować duchowo za swojego chłopaka i Waszą relację? I może spróbować go zachęcić do tego samego? W końcu w tym czasie przed-małżeńskim chodzi o to, żeby jak przygotować się najlepiej jak potraficie jako jednostki, żeby później byś zdrową Jednością;)

      Tak, wiem, że panom jest ciężej się tak emocjonalnie obnażyć…
      Planuję właśnie post o tym jak im w tym troszkę pomóc – stay tuned in:)

      Ściskam bardzo mocno :*

      1. Chciałabym na pewno te dobre wzorce wziąć ze sobą i spróbować zbudować ten własny dom we dwoje, w oparciu o własne sumienie, nasze wartości i na solidnym fundamencie. Widziałam w swojej rodzinie też sporo błędów, więc wiem czego chciałabym uniknąć w przyszłości, dlatego ta ogromna chęć modlitwy razem:) Jednak czuję, że łatwo nie będzie. Zobaczymy jak to będzie. Dzięki za dobre słowa:) I czekam na kolejne posty:)

  6. Ja z moim L., jesteśmy na etapie chodzenia, ale obydwoje wiemy, że chcemy budować na mocnym fundamencie, stąd od początku była w nas wielka chęć wspólnej modlitwy. Początkowo ustaliliśmy, że będziemy modlić się za nas, za naszą relacje codziennie o tej samej godzinie. Każde z nas nastawiało alarm w telefonie i każde z nas modliło się tam, gdzie aktualnie sie znajdowało. „Problem” pojawiał się, w momencie gdy byliśmy wtedy razem, pojawiało się skrępowanie. Po drugie modliliśmy się zupełnie inaczej, ja na siedząco, stojąco, leżąco, zawsze spontaniczną modlitwą. L. wolał klękać i miał swoje codzienne modlitwy wyuczone na pamięć. Potrzebowaliśmy przełamania. Początki były bardzo trudne. Szczególnie dla niego – modliwa spontaniczna na głos. Ja też średnio odnajdywałam się w recytowanych modlitwach. Ostatecznie połączyliśmy nasze przyzwyczajenia. Modlimy się modlitwą z pamięci, potem ja prowadzę tą spontaniczną, L.coraz częściej i chętniej włącza się w nią, potem sluchamy Słowa:) Z każdą kolejną modlitwą jest mniej skrępowania, a więcej miejsca dla Ducha. To daje ogrom radości!

    Pozdrawiam serdecznie,
    O.

    PS. Dobrze Cię czytać, Twój blog przywraca wiarę w małżeństwo! ;)

    1. Cześć Olu! Baardzo się cieszę, że do mnie zajrzałaś i że mój blog Cię jakoś zachęca…. ;)
      Super, że wypracowaliście sobie swój własny ‚system’. I że masz świadomość tego, że dobrze jest też zostawić miejsce na działanie Ducha. Bo czasem może być właśnie tak, że pomodlimy się 5min, a czasem będzie to godzina lub dwie, bo Pan Bóg będzie do nas w tym czasie mówił.

      Niedługo będzie też post o tym jak to jest z modlitwą u pary, która nie jest jeszcze małżeństwem. Mam nadzieję, że powiesz co myślisz wtedy!

      Pozdrawiam Cię serdecznie i wszystkiego dobrego dla Was!;*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s