10 Sposobów Na Wzmocnienie Męskości Męża

** Nie polecam tego posta kobietom, które są w związkach z silnymi, autorytatywnymi mężczyznami. Jest raczej skierowany do osób takich jak ja – ze skłonnością do ‘rządzenia’ i dyrygowania swoim mężem, ale które są w zdrowym (choć nieidealnym!) związku. Jeśli jesteś w relacji, w którym doświadczasz przemocy psychicznej lub fizycznej- mój blog nie jest dla ciebie i powinnaś szukać profesjonalnej pomocy **

prawdziwy meżczyzna
FreeImages.com/Angel Gonzalez

Większość kobiet, które znam chce, żeby ich partnerzy zachowywali się jak prawdziwi mężczyźni.

Marzy nam się ktoś, na kim możemy polegać, kto jest silny i zdecydowany – męski. Nie chcemy mieć u swojego boku tzw. pantoflarza.

Ale sama wiem, że nie raz, swoim zachowaniem i słowami sprawiałam, że mój mąż mógł poczuć się bardziej jak dziecko niż samiec alfa…

I przypuszczam, że gdybym na co dzień traktowała go w ten sposób, to nie musiałabym długo czekać na rezultaty… T. stałby się mniej pewny siebie. Ciężko byłoby mu odnaleźć się w roli głowy naszej rodziny. Być może przyzwyczaiłby się do tego, że częściej go krytykuję niż doceniam i założyłby, że średni z niego mąż i facet.

Bo przecież jeśli jestem jego drugą połówką, najbliższą mu na świecie osobą, to od kogo jak nie u mnie będzie przede wszystkim szukać potwierdzenia tego, że jest prawdziwym mężczyzną? Czyje jak nie moje słowa będą decydowały o tym czy mój mąż będzie czuł i zachowywał się jak pantoflarz lub przeciwnie – jak silny i zdecydowany mężczyzna?

Jasne, to w jakich warunkach i w jakiej atmosferze dorastał nasz partner odgrywa ogromną rolę i będzie też decydować o tym jakim dzisiaj jest mężczyzną. Ale sama wiem, jak wielki wpływ miłość, wyrozumiałość i ciepłe słowa mojego męża miały na mnie. Taka postawa może pomóc zmienić czyjeś myślenie o sobie.

Często słyszy się kobiety, narzekające na swoich partnerów. Jacy to są słabi, nieudaczni, niedecyzyjni. Że one muszą nosić spodnie w związku, bo ich mężczyzna nie staje na wysokości zadania.

Ale zastanawiam się wtedy – na ile my pozwalamy im te spodnie nosić?

Na ile swoją postawą pokazujemy, że im ufamy? W ilu przypadkach pozwalamy naszym mężom podjąć decyzję, ufając im, że będzie słuszna?

Ja zawsze myślałam, że pozwalam T. czuć się prawdziwym mężczyzną; głową naszej rodziny.  Ale moja postawa i słowa wcale tego nie oddawały.

Sporo wysiłku musiałam włożyć w to, żeby być żoną, która daje swojemu mężowi miejsce na to, żeby był tym, kim ja chciałabym, żeby był! Bo to ode mnie zależy czy pozwolę mu prowadzić naszą rodzinę, czy nie.

Wiele pracy jeszcze przede mną. Na szczęście nie jestem w tym wszystkim sama. Mam w sobie kogoś, do kogo mogę się zwrócić o pomoc w tej sprawie, bo wiem, że Jego wolą jest to, żebym okazywała mojemu mężowi szacunek. Wiem, że On chce, żebym kochała mojego męża i służyła mu z miłości i z miłością  – nie z przymusu, albo dlatego, że tak mam przykazane. Bo to da się przecież od razu wyczuć…

Dzięki temu, że mam relację z Bogiem i mam w sobie Jego Ducha Świętego, On pokazuje mi bardzo dokładnie, kiedy to co robię lub mówię, nie buduje mojego męża ani naszego małżeństwa. To jest taki cichy szept, lekkie ukłucie w sercu, które mówi mi np. ‘nie powinnaś tak mówić do swojego męża’. ‘Jakbyś się czuła, gdyby ktoś traktował cię w ten sposób?’.

I potem to ode mnie zależy, czy pójdę za tym cichym podszeptem i zmienię swój ton lub postawę – bo wiem, że to będzie lepsze dla mojego męża i naszej relacji – czy dam się ponieść temu, co chce moje ciało, moje emocje, moje ja…

Nie mamy z T. jakiegoś długiego stażu, ale przez te 4 lata zdążyłam już zauważyć które z moich zachowań sprawiają, że oddala się ode mnie, a które powodują, że nabiera sił jako mężczyzna, jest bardziej zmotywowany i pewniejszy siebie.

Musimy tylko pamiętać, żeby nie używać tych i innych ‘sposobów’, żeby manipulować naszym mężem. Bo to nie prowadzi do niczego zdrowego.  Te kroki mają sens tylko wtedy, kiedy naszą motywacją będzie wzmocnienie i zachęcenie naszego męża. Inaczej on już na kilometr wyczuje, że nie robimy nic innego, jak znowu próbujemy go zmienić, tym razem tylko pod przykrywką miłych gestów!;)

Poproś Boga o pomoc i daj sobie czas, żeby Jego moc zaczęła działać w tobie i przez ciebie. To są tylko małe kroczki, ale przecież od czegoś trzeba zacząć, prawda?

**************************

  1. Chwal go w obecności innych

Raz na jakiś czas, kiedy jesteście wśród rodziny lub znajomych, pochwal się swoim mężem.

To może być najmniejsza rzecz – jak to, że ostatnio na wakacjach bez problemu odnalazł drogę do hotelu, bo ma świetne wyczucie kierunku. Dodaj jeszcze, że przy nim możesz czuć się naprawdę bezpiecznie i obserwuj tylko jak całe jego ciało prostuje się z dumą!

2. Daj mu szansę zrobić to, o co go poprosiłaś

Prosisz męża, żeby zawiesił półkę na książki. Czekasz jakiś czas, ale potem tracisz cierpliwość i sama to robisz.

Oni tego nie lubią – to godzi w ich poczucie męskości. To tak jakbyś mówiła mu ‘sorry kochanie, ale widzę, że nie potrafisz tego zrobić, więc wezmę sprawy w swoje ręce!’.

Daj mu się wykazać. Zawsze możesz mu delikatnie i z miłością przypomnieć co jakiś czas;)

54b361b458e5428e4b436d24cc21a941

3. Nie odpowiadaj za niego

Znacie takie osoby, które lubią odpowiadać na wszystkie pytania za swojego partnera? To naprawdę nie wygląda fajnie.

Jak ktoś odpowiada za mnie – zastanawiam się wtedy – jak to, czy nie jestem wystarczająco inteligentna / rozgarnięta, żeby mówić za siebie?

To nie jest miłe uczucie. Nie raz byłam i jestem winna tego, kiedy jesteśmy u znajomych i ktoś zadaje T. pytanie, a ja pospiesznie ‘idę mu z pomocą, bo nieboraczek sam  by sobie przecież nie poradził’. Aułć.

4. Bądź jego żoną,a nie mamą

Nie ma chyba nic gorszego dla mężczyzny niż poczucie, że tylko wypełnia rozkazy swojej żony.

Pozwól mu decydować za siebie, a kiedy jest coś, co chciałabyś, żeby zrobił (niezależnie czy jest to kupno domu czy pozmywanie naczyń) – poproś go o to. Pisałam już o tym wcześniej, ale nasz ton i język ciała mówią głośniej niż najsłodsze słowa, więc upewnij się, że twoje idą w parze z przesłaniem.

5. Ubieraj siebie, nie jego

Nie ma problemu, jeśli on sam pyta cię o sugestie / lubi kiedy doradzasz mu w kwestii ubioru. Jeśli nie – nie mów mu, jak ma się ubrać na obiad do twoich rodziców. Jestem tutaj 200% wina! Gorzej jeszcze, jeśli mówisz mu, że w danym stroju wygląda głupio lub śmiesznie (też winna!).

Ja bym nie chciała takich słów usłyszeć. Znowu – on jest dorosłym mężczyzną i najprawdopodobniej celowo wybrał daną rzecz, bo dobrze się w niej czuje / pasuje do jego osobowości.  Jeśli faktycznie uważasz, że w wygląda niekorzystnie, jest też inny sposób, żeby mu o tym powiedzieć – taki, który pokaże mu, że myślisz o nim z miłością – a nie upewniasz się tylko, że on wpasuje się w twój kanon mody (albo w kanon mody twoich rodziców / ludzi do których idziecie!!).

A jeśli chce ubrać stary, rozciągnięty podkoszulek na wyjście do opery? No cóż, to na niego będą patrzeć ludzie, nie na ciebie – ty nie możesz kontrolować i być odpowiedzialna za wszystko co robi twój mąż – pozwól mu samemu podejmować decyzje i stawiać czoła konsekwencjom (w tym wypadku raczej mało poważnych, więc oszczędź sobie nerwów i zamiast tracić czas przed wyjściem na kłótnie, idź i pomaluj sobie paznokcie!:) )

6. Mów mu, że go doceniasz

Nie tylko, że go doceniasz, ale też konkretnie za co. To mogą być bardzo małe rzeczy, ale dla niego mogą znaczyć bardzo wiele. W końcu jesteś kobietą, z którą dzieli życie, która zna wszystkie jego wady i zalety. Więc jeśli ty znajdujesz w nim rzeczy, za które jesteś wdzięczna – to może naprawdę dodać mu skrzydeł i zmotywować go do tego, żeby starał się być jeszcze lepszym mężem.

Zauważyłaś, że zdarzyło mu się odłożyć coś na swoje miejsce? Podziękuj mu za to!

(Wiem – dlaczego mam dziękować mu za coś, co jest jego obowiązkiem?! Bo tak jest miło;) I dlatego, że takie zachowanie działa dużo bardziej motywująco, niż gdybyś 50 razy wytknęła mu to, że tej rzeczy nie odłożył).

Ja, kiedy zaczęłam dziękować T. za to, że pozmywał naczynia, na początku patrzył się na mnie jak na kosmitkę. Ale wiecie co? Po jakimś czasie, zaczął mi też czasem dziękować kiedy zrobiłam coś w domu. I od razu jakoś tak milej. Fajnie jest się czuć docenionym. Nasi mężczyźni potrzebują tego tak samo, jeśli nie bardziej niż my.

7. Nie rób za niego planów

Mamy z T. taką zasadę, że zanim zaplanujemy coś dla nas, konsultujemy to najpierw z drugą osobą. Więc jeśli np.ja rozmawiam z kumpelą, a ona proponuje mi spotkanie w czwórkę z mężami, to zanim potwierdzę, że przyjdziemy, uzgadniam to z T.

Często jest tak, że wiem, że oboje nie mamy żadnych planów, ale zamiast powiedzieć kumpeli ‘jasne, będziemy’, a potem oświadczyć T., że mamy plan na sobotę wieczór, mówię kumpeli ‘wygląda na to, że nic nie robimy, ale zapytam jeszcze T. i  dam ci znać wieczorem, OK?’.

W ten sposób nie tylko uwzględniam to, że mój mąż może ma już jakieś plany (ale zapomniał mi powiedzieć) – ale też pokazuję mu, że jest dla mnie priorytetem.

kalendarzPoza tym, mój mąż jest wolnym, dorosłym człowiekiem, a nie moim dzieckiem, więc najzwyczajniej w świecie może nie mieć ochoty spotkać się z tymi znajomymi w dany dzień i powinnam to uwzględnić – tak samo jak ja nie chciałabym, żeby on oznajmił mi, że umówił nas na obiad do kogoś, kogo ja mogę nie mieć ochoty widzieć / albo w czasie, kiedy miałam umówionego fryzjera.

*Jasne, że są sytuacje kiedy podejmuję takie decyzję za nas, bo jestem pewna, że T. też chciałby/musimy zrobić to i to – i on całkowicie mi w tym ufa (i vice versa) – ale mówię o ogólnej zasadzie.

** My na przykład mamy taki kalendarz (zdjęcie), który pomaga nam widzieć kto i co robi  w dany dzień – co pomaga we wspólnym planowaniu.

  1. Pamiętaj, że mężczyźni różnią się od kobiet

To takie oczywiste, że często o tym zapominamy. Oni inaczej myślą, inaczej podejmują decyzję (często potrzebują więcej czasu, żeby coś przemyśleć), inaczej reagują na różne sytuacje niż my. Nie karz go za to.

Pozwól mu być mężczyzną i doceniaj te różnice. Ja najchętniej podjęłabym każdą decyzję w przeciągu 30min – a w 45min mam już listę rzeczy potrzebną do zrobienia. T. potrzebuje na to dobrych kilku dni. Nie dlatego, że wolniej myśli / jest mniej inteligentny, ale dlatego, że chce upewnić się, że ta decyzja będzie dla nas dobra – i ja uczę się to doceniać. Gdyby za każdym razem szedł moim tokiem myślenia, to nie raz źle by się to dla nas skończyło.

On inaczej może odczuwać pewne sytuacje. Kiedy ostatnio naszym przyjaciołom wydarzyła się tragedia i ja nie mogłam przestać płakać – byłam na T. wręcz zła za to, że on też nie reaguje podobnie (sic!). Dlaczego jest w tym wszystkim taki spokojny, jakby nic go nie obchodziło? A przecież dzięki jego opanowaniu, mogłam się wypłakać, przytulić do niego i nie czuć, że cały świat wali mi się pod nogami.

Pamiętasz, jak podziwiałaś to, że jest taki dziki i nieprzewidywalny? Trochę tajemniczy? Jeśli robisz wszystko, żeby go ‘udomowić’ (np. dzwonisz 5 razy kiedy jest na piwie z kolegami i pytasz kiedy wróci) to nie możesz się dziwić, że te cechy jego charakteru powoli zanikają.

Zamiast tłamsić jego odmienność i robić wszystko, żeby stał się taki ty – doceniaj i celebruj jego męskość!

  1. Pozwól mu popełniać błędy

„Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień”… Tak często o tym zapominamy i kiedy nasz mąż popełni nawet mały błąd, wieszamy na nim psy i przypominamy mu o tym jeszcze miesiąc później. Pamiętaj, że on też, tak jak ty, jest tylko człowiekiem. Najprawdopodobniej bardzo stara się, żeby być dobrym mężem i ojcem i z pewnością nie potrzebuje, żeby jego żona wywoływała w nim poczucie winy za to, że coś nie poszło mu po jego albo twojej myśli.

Wydaje mi się, że jeśli nauczymy się sobie szybko wybaczać – to już jest połowa sukcesu w budowaniu szczęśliwego, zdrowego związku.

  1. Uwzględniaj go w swoich decyzjach

Zanim podejmiesz jakąś większą decyzję (dotyczącą ciebie, jego lub waszej rodziny), pomyśl ‘Czy mój mąż byłby z tej decyzji zadowolony? Czy poparłby mnie w tej decyzji?’ Jeśli nie jesteś pewna – zapytaj. Ale nie kiedy włożyłaś już do koszyka 5 drogich produktów, a stoisz w kasie i za chwilę będzie twoja kolej (a potem mu powiesz, że za długo odpisywał!;)

Spróbuj tak podejmować decyzje, żeby twój mąż miał szansę być głową waszej rodziny. Zostaw miejsce na jego opinie, jego uczucia i jego mądrość.

Będziesz zaskoczona tym, jak bardzo jego wkład, jego podejście może zmienić sposób w jaki patrzysz na daną sytuację. I pamiętaj, że ty też możesz się mylić…!

**************************

A co dla was jest największym wyzwaniem w tej dziedzinie? Co przychodzi wam najtrudniej? Może macie jakieś inne rady– co robisz, żeby zrobić miejsce dla swojego męża i pozwolić mu być prawdziwym mężczyzną i głową waszej rodziny?

** Post publikowany także na portalu Deon.pl

deon

http://www.deon.pl/inteligentne-zycie/ona-i-on/art,588,10-sposobow-na-wzmocnienie-meskosci-meza.html


24 thoughts on “10 Sposobów Na Wzmocnienie Męskości Męża

  1. dziękuję za notkę przed tekstem. jestem bardzo ciekawa Twojego zdania, na temat sposobów wzmacniania zdrowej relacji z takim właśnie autorytarnym, przemocowym mężem. oczywiście poza korzystaniem z profesjonalnej pomocy, która zmierza głównie do nabycia umiejętności stawiania granic…

    1. Hey Gosiu, przykro bardzo mi słyszeć, że jesteś w trudnej sytuacji – szczególnie jeśli jak piszesz, mąż używa też przemocy?;( Ciężko mi doradzić Ci tutaj, nie znając lepiej Twojej sytuacji i byłabym ostrożna ‚radząc’ cokolwiek. Tak jak piszesz, szukałabym na pewno profesjonalnej pomocy – szczególnie jeśli macie też dzieci – żeby chronić ich i Ciebie. Nie wiem jaka jest Twoja relacja z Bogiem, ale wielka jest moc modlitwy… zobacz ten film jeśli możesz:

      Polecam Ci też bardzo książkę ‚Cenniejsza niż perły’ – znam dziewczyny, których mężowie też mają bardziej skłonność do bycia autorytarnymi i mówiły, że pomogła im bardzo- jest w niej sporo praktycznych rad o tym jak mówić do męża, jak próbować wpłynąć na niego, jak wzbudzić jego szacunek do Ciebie. Pomodlę się o Ciebie i Twoją relację teraz i mam wielką nadzieję, że znajdziesz swoje oparcie w Bogu – On chce Nim być dla Ciebie – i wierzę, że możesz(możecie) wyjść z tej próby silniejsi.
      Pozdrawiam Cię serdecznie i ściskam. Marta

      1. „Cenniejsza niż perły” rzeczywiście godna polecenia, ale trafiłam i bardziej (technicznie) korzystam z Dziewieckiego „Odzyskana miłość”… Pozdrawiam i dziękuję za podpowiedzi…

  2. A my oboje jesteśmy istotami alfa i tak się ucieramy już ponad 40 lat. Czasem jest naprawdę gorąco!
    Ale podstawowe cele i poglądy mamy podobne, a sposoby na czas wolny mamy nawet takie same, więc nie żałujemy naszej „rogatej” wspólnoty małżeńskiej.

  3. Bardzo fajny artykuł i najlepsze jest to że podesłał mi go mój mąż, z którym obecnie jestem na stopie wojennej. Zawsze wkurzały mnie te wszystkie rzeczy, o których tutaj piszesz i zawsze powtarzałam sobie dlaczego to ja mam go głaskać, ustępować i zawsze się z nim zgadzać, a w drugą stronę to nie. Nic nie mogę kupić i zrobić bez jego zgody a jak go pytałam to odpowiedź była jedna „po co Ci to, to nam nie potrzebne, lepiej za mieszkanie i porządki byś się wzięła”, ale wiecie co może faktycznie zastosowanie się do tych rad coś da. Spróbuję może przyniesie oczekiwany skutek, o którym się tu mówi.

  4. No pięknie, a myślałam, że u mnie nic nie szwankuje :p Chyba powinnam poprawić się w kwestii narzucania swojego zdania a propos jego fryzury… w sumie On mi niczego nie narzuca ;) Pozdrowienia, bardzo mądry, dający do myślenia wpis.

  5. Dziękuję za tego bloga, jest fantastyczny, i trafiłam na niego w najodpowiedniejszym czasie! Każdy post trafia w punkt! You had me at hello! :) Dziękuję, pozdrawiam i życzę mnóstwo pięknych chwil i weny, weeeny! :)))

  6. Ja dodałabym jeszcze punkt: nie każ mu się domyślać (tylko proś o pomoc…)

    Po co poprosic, przeciez widac pranie w pralce! Lepiej wyprac i pozniej wypominac…
    Bo ja to czesto wykorzystuje w robieniu mu sieczki z mozgu, a w efekcie jestem gora…
    Oj ciezka to praca nad soba i mnie czeka :)

  7. Witaj! Długo czekałam na Twój wpis, ale warto było czekać.
    Podjęłaś temat, nad którym myślę (czyt. pracuję) od jakiegoś czasu, bo mam skłonność do dominacji. To cecha bardzo pożądana w pracy, w organizowaniu wielu rzeczy, bo łatwo się odnajduję, wpadam szybko na dobre rozwiązania i przechodzę do dalszych puntów programu. Tymczasem w małżeństwie nierzadko okazuje się, że warto oddać pałeczkę kontroli mężowi i zaufać. W końcu gdyby nie jego mądrość i trafność wielu decyzji nigdy nie bylibyśmy na tym etapie, na którym jesteśmy.
    Poza tym wychodząc za mąż, nie bierzemy pod opiekę i na wychowanie małżonka, tylko my mamy być pomocą, a on powinien kierować, wyznaczać drogę, to jego powołanie w związku, bo do tego jako mężczyzna został stworzony. Zauważyłam, że jak w rozmowie z rodziną, czy znajomymi zaczęłam mówić, że „Mój mąż/S. uważa to czy tamto i ja się z nim zgadzam/ uważam że ma rację”, to naprawdę takie słowa dodają mu pewności siebie.
    Pozdrawiam serdecznie <3

    1. Hey, wielkie dzięki za miłe słowa i kolejny pomysł na to jak sprawic, ze nasz maż poczuje sie bardziej mężczyzna! Też widzę, że kiedy publicznie przyznaję mojemu rację, pochwalam jego opinię, to bardzo dodaje mu pewności!
      Trzymam kciuki za moja i Twoja prace nad tematem:)

  8. Bardzo potrzebne słowa. Akurat wczoraj mieliśmy taką sytuację, gdzie wykrzyczałam Mężowi, żeby „spadał”, bo zrobię coś szybciej i lepiej. A jakaż byłam z siebie dumna jak mi się udało naprawić coś, co on wcześniej zepsuł… Ciężko jednak pewne zachowania z siebie wyeliminować całkowicie, ale będę się starać.
    Chyba muszę sobie wydrukować Twoje posty i zacząć czytać codziennie do poduszki! :)

    1. Heh skąd ja to znam! Pierwszy krok, to zdać sobie sprawę z tych rzeczy nad którymi chcemy pracować, a potem małymi kroczkami, jedna po drugiej, próbować je zmieniać – to już bardzo dużo! Super, że chcesz walczyć, żeby było lepiej albo jeszcze lepiej! ;)

  9. Bardzo, bardzo, ale to bardzo dziękuję za ten tekst! Za ponad dwa miesiące wychodzę za mąż i potrzebowałam to usłyszeć, zakodować w praktycznych wskazówkach i się zastosować! To tekst totalnie do mnie! Dziękuję!

    1. Bardzo ale to bardzo się cieszę, że ‚przemówił’ też do narzeczonej;) Super, że już teraz myślisz o tym jaką chcesz być żoną i już teraz chcesz budować mocny fundament…
      Cieszę się już teraz na relacje ślubne i małżeńskie na Twoim blogu:)
      Pozdrawiam ciepło!

  10. Bardzo mądry tekst! :)
    Mi czasem trudno czekać, aż zrobi coś, o co go poprosiłam jakiś czas temu. Ale staram się na wszystkich płaszczyznach, o jakich piszesz.
    Ostatnio przy znajomych powiedziałam, że mój mąż jest najlepszy na świecie i wszyscy byli strasznie zdziwieni, że tak mówię. Zaskoczyło mnie ich zdziwienie, bo przecież pozytywne mówienie o swoim małżonku powinno być czymś naturalnym i normalnym.

    1. Co nie? Bo tak jesteśmy przyzwyczajeni do takiego obrazka, że po ślubie to już koniec z miłością, romantyzmem i przyjaźnią…
      Tym bardziej fajowo, że jest Wasz blog i że zmieniacie też ten pogląd!

  11. Wydaje mi się, że działa to poniekąd w obie strony – odrobina swobody i pole do realizacji, pozwala nam spełniać się w swoich rolach. Ja nie cierpię, gdy ktoś wtrąca się do moich obowiązków, stara się mnie pouczać, więc sama tego nie robię. Mimo tego, że uwielbiam rządzić, nie ma u nas problemów z tym, kto tak naprawdę nosi portki, bo Mąż jest bardzo stanowczym facetem i spełnia się w byciu głową rodziny :)

  12. Pozwolić, by mąż brał odpowiedzialność za najważniejsze sprawy w związku,oczekiwać od niego tego, wspierać byciu osobą godną zaufania, to szansa na rozwój obu małżonków, dobre relacje i głęboką więź. Jedną z najbardziej kluczowych spraw jest sfera płodności i zintegrowana z nią sfera seksualna. Jeśli mąż weźmie odpowiedzialność za to, co dzieje się w tej dziedzinie, to żona może mu się cała powierzyć. Będą rozwijać się oboje w relacji seksualnej i miłość będzie wzrastać. Piszę o tym dość często :)

    1. Hey, dzieki za Twój komentarz! Ciekawie piszesz o płodności i sferze intymnej pary – z pewnością będę się mogła czegoś nauczyć. Zgadzam się z Tobą, że to jest bardzo ważny aspekt związku i nie można go spychać na dalszy plan…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s