Za bardzo się starałam

Miałam ostatnio taki czas, że dużo się działo.

A może wcale nie działo się więcej niż zwykle, ale ja czułam w pewnym momencie, że za dużo na siebie biorę. Tak emocjonalnie. Jestem z tych ludzi, którzy wszystkich chcą uszczęśliwić, zadowolić. Lubię się czuć potrzebna. I to jest dobre, dopóty dopóki ma się do wszystkiego odpowiednie nastawienie. Ja czułam, że jestem balonikiem, który zaraz pęknie. Dodaj to tego ciążowe hormony i fizyczne zmęczenie.

Zdarza mi się czasem zapomnieć, że tak – Pan Bóg chce mnie używać i chce, żebym czuła się potrzebna. Chce, żebym była najlepszą żoną jaką mogę być, najlepszą córką, siostrą, przyjaciółką etc…

Ale przyszedł taki czas, że poczułam się moim staraniem po prostu przytłoczona. Mam wrażenie, że szczególnie my kobiety, chcemy być perfekcyjne w każdej dziedzinie życia. Chcemy być wzorowymi żonami, cudownymi i kochającymi mamami, wspierającymi przyjaciółkami, nieomylnymi pracownikami.. Chcemy spełniać wszystkie ‘wymogi’, które narzuca na nas społeczeństwo, rodzina, nie raz kościoł… A to spory ciężar do uniesienia.

Też czujesz się zmęczona?

Ja zdałam sobie sprawę, że pozwoliłam sobie wpaść w pułapkę ‘starania się’. Zapomniałam na chwilę o tym, że żeby móc coś z siebie dać, trzeba najpierw samemu być wypełnionym…

Poprosiłam Tatę o pomoc i od razu przypomniał mi o Marii i Marcie. Że tak jak ta biblijna Marta (zbieżność imion przypadkowa!:) ), zamiast odpoczywać u stóp swojego Mistrza, krzątam się i martwię niepotrzebnie – a Maria po prostu czerpała ze Źródła, ładując swoje baterie… Poprosiłam Go więc, żeby na co dzień pomógł mi być bardziej jak Maria niż Marta…

A potem ‘natknęłam się’ na ten tekst z bloga Peaceful Wife i pomyślałam, że bardzo chciałabym się nim z wami podzielić, bo był dla mnie jak powiew świeżego powietrza.

odpocznienie w Bogu

„Prawda jest taka, że im bardziej zbliżamy się do Chrystusa, tym bardziej zdajemy sobie sprawę, że Jemu nie zależy na tym, żebyśmy się mocno starali. Nie chodzi o to, żeby być idealnym. Nie chodzi o to, żeby dać się zwariować, nakładając na siebie trudne do spełeniania oczekiwania. Jemu nie chodzi o to, żebyśmy się zadręczali, bo coś nam nie wyszło. Tu nie chodzi o to, że odhaczać kolejne punkty na naszej liście. Tu nie chodzi o jakiś legalizm.

W tej życiowej podróży, którą odbywamy nie chodzi o nasz własny wysiłek – właściwie tu w ogóle nie chodzi o nas!

Jeśli czujesz się zestresowana tym, że nie jesteś wystarczająca dobra, lub może czujesz się jak nieudacznik – weź głęboki oddech. Odwróć się od tego wszystkiego co Bóg nazywa grzechem – wyznaj Mu to i otrzymaj Jego przebaczenie, łaskę i miłosiedzie. Przyjdź do Jego stóp i odpocznij w Jego miłości, zabezpieczeniu, opiece i Jego suwerenności nad tobą.

Przestań na chwilę studiować, przestań czytać na temat małżeństwa – jeśli to jest to, co cię tak stresuje.

Przestań modlić się, martwiąc sie – starając się, żeby Bóg zrobił dla ciebie to, co myślisz, że powinenien zrobić.

Przestań próbować wszystko naprawić, starać się sprawić, że wszystko ‘będzie OK’.

Przystań, zatrzymaj się na chwilę.

Tu nie chodzi o to, żeby żyć perfekcyjnym życiem. To niemożliwe! A już na pewno nie uda ci się to o własnych siłach.

Wyobraź sobie siebie, pchającą samochód przez 5 tysięcy kilometrów. To niewykonalne. Zamiast pchać ten samochód, wejdź do niego i usiądź obok Jezusa. To Boży Duch zapewnia nam benzynę do tego, żeby nasz samochód mógł jechać dalej – to dzieje się dzięki Jego mocy, nie twojej.

Wyobraź sobie Jezusa, który prowadzi, a ty tylko siedzisz obok, ciesząc się tą podróżą. On wie jak dotrzeć do celu. On wykonuje całą pracę. Ty jesteś u Jego boku – ale to Jego siła popycha cię do przodu.

Kiedy zbliżysz się do Niego i skupisz się na kochaniu, uwielbianiu i ufaniu Mu – i kiedy pozwolisz Mu na to, żeby przejął ster i będziesz pragnąć Go bardziej niż wszystkiego innego – wtedy On będzie mógł zmienić twoje serce, twój umysł i twoje pragnienia. I to On wykona tę pracę, nie ty.

On może dać ci moc, żebyś mogła żyć tym życiem, które On ma dla ciebie. Skup się na robieniu tego, co robi gąłąź winorośli. Trwaj w Nim. Po prostu otrzymuj od krzewu winnego. Krzew zapewni ci cały sok życia, siłę i posilenie, jakiego potrzbebujesz. Gałąź po prostu trzyma się krzewu – a owoce pojawiają się same, beż żadnego wysiłku ze strony gałęzi.

Nie musisz się stresować. Nie musisz się bać. Po prostu odpoczywaj w Jego silnych ramionach, w Jego mądrości i Jego opiece. Pozwól Jego miłości i Jego prawdzie przejąć kontrolę nad tobą i pochłonąć całkowicie twoje serce, umysł i duszę. Skup się na otrzymywaniu wszystkiego tego, co On uczynił dla ciebie i wszystkiego tego, co On ci już dał, jeśli należysz do Niego (jeśli nie, zapraszam cię do obejrzenia tego video i oddania Mu swojego życia).

filiżanka z herbatąPozbądź się swojego starego myślenia, pozbądź się twojego stargo ‘ja’. To stare ‘ja’ jest teraz pogrzebane. Pozwól Bogu, żeby oczyścił najciemniejsze zakątki twojej duszy. Kiedy zrobisz miejsce w sobie i pozbędziesz się starego ja, będziesz jak pusta filiżanka. Bóg może wypełnić cię swoim Duchem, kiedy jesteś całkowicie Jego.

Nikt przecież nie nalewa herbaty do filiżanki, w której jest już coś innego (np. atrament albo ocet). Kiedy ta filiżanka jest oddana swojemu celowi – i niczemu innemu – jest gotowa na to, żeby być wypełniona pyszną herbatą.

Jezus jest twoim dobrym pasterzem. Zwróć się do Niego. Pozwól Mu, żeby cię niósł i trzymał blisko swojego serca. On wie jak zapewnić ci pożywienie, wodę, ochronę, opiekę i przywódctwo, których potrzebujesz. Nie musisz zawsze mieć wszystkiego pod kontrolą. Nie możesz. Naśladuj Go, zbliż się do Niego, a On zatroszczy się o resztę.”

Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych (Mat 11:28-29).

A tak pozostaje jeszcze odpocznienie dla ludu Bożego; Kto bowiem wszedł do odpocznienia jego, ten sam odpoczął od dzieł swoich, jak Bóg od swoich. Starajmy się tedy usilnie wejść do owego odpocznienia, aby nikt nie upadł, idąc za tym przykładem nieposłuszeństwa (Hebrajczyków 4:9-11)

Pan jest pasterzem moim, Niczego mi nie braknie. Na niwach zielonych pasie mnie. Nad wody spokojne prowadzi mnie. Duszę moją pokrzepia. Wiedzie mnie ścieżkami sprawiedliwości Ze względu na imię swoje (Psalm 23:1-3)


13 thoughts on “Za bardzo się starałam

  1. Dziękuję.
    Jakoś nie umiem odnaleźć dawnej radości i dawnej siebie w wierze. Chyba przestałam dostrzegać to, co najważniejsze… A za bardzo skupiłam się na tym, co widzę gołym okiem. Może i mi potrzeba takiego odpoczynku.

  2. Dobrze mi się czyta Twoje teksty :) Ten dał mi trochę spokoju i odpocznienia (nie wiem, czy to słowo istnieje w polskim języku, ale kiedyś je usłyszałam bodajże w odniesieniu do Ducha Św. i bardzo mi się spodobało) :)

    1. Bardzo mi miło…!
      A właśnie się zastanawiałam czy w tytule posta nie wrzucić słowa ‚odpocznienie’ bo mi bardzo pasuje, ale nie byłam pewna też czy to po polskiemu! Więc fajnie, że nie tylko ja go używam:) ;*

  3. Dziękuję, to mi dodało trochę radości, bo tak jak Ty mam za dużo. Dom, dziecko i ja – dziecko jest bardzo wymagające. Dobrze zrozumiałam, jesteś w ciąży?

      1. Widziałam ten post po tym jak napisałam do Ciebie : ) Gratuluję i życzę dużo sił :) Może trochę pesymistycznie zabrzmię, czas ciąży jest piękny jednak już 6 miesięcy życia synka i nocne wstawia dają w kość.

        Odpocznienie w Nim, z Tatą, tak, lecz jakoś nie umiem go znaleźć. Wskaż mi jak mam go szukać.

      2. Kochana najlepsze co możesz zrobić to uderzyć prosto do samego Źródla. On jest, zawsze i wszędzie i tylko czeka aż się do niego zwrócimy o pomoc. To może być cicha modlitwa, własnymi słowami, lub tymi wersami które zacytowałam pod postem – możesz sama wyszukać więcej weresetów w Biblii które mówią na temat odpocznienia i pozwolić, żeby On przez nie do Ciebie mówił.
        możesz, cokolwiek robisz w ciągu dnia, raz na jakiś czas, przystopować na chwilę mentlalnie, i zdać sobie sprawę z Jego obecności – nawet kiedy oddychasz , pomyśl, że On jest z Tobą, żę Cię prowadzi, że chce dać Ci to odpoczenienie. Oddaj Mu swoje zmartwienia i troski i pozwól, żeby On je niósł za Ciebie, a Ty tylko zbliż się do Niego.
        czasem słuchanie fajnej chrześcijańskiej muzyki pomaga mi poczuć Jego obecność, odpocząć w Jego obecności. Możęsz być bardzo zajętą Mamą, z mnóstwem obowiązków na głowie, ale być w środku odprężona, mieć w sobie pokój i radość. ale sami nie jesteśmy w stanie tego dokonać!
        Ściskam Cię mocno ;**

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s