Czy Bycie Pomocą Dla Męża Jest Poniżające?

Kiedy pierwszy raz usłyszałam, że żona ma być pomocą męża, wszystko we mnie się wzburzyło. Pomoc? Jak na przykład ‘pomoc domowa’? Jakoś średnio mi to pasowało do wizji wspólnego służenia Bogu. Bo przecież w oczach Boga jesteśmy równi, On kocha nas oboje tak samo, bez względu na naszą płeć. Dlaczego więc ja mam być tylko jakąś pomocą? I właściwie w czym ja mam mu pomagać? W jego powołaniu, które jest ważniejsze od mojego? A co z moim? Dlaczego moja rola ma być drugorzędna?

Długo mnie to męczyło.

Bo przecież nie mogę zaprzeczyć, że jest napisane na samym początku Biblii:

“Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam; uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc” (Rdz 2. 18)

Dość dawno temu znalazłam w ‚Urzekającej’ wyjaśnienie, które na pewien czas uspokoiło moje serce. Eldredge pisze tam, że ‘odpowiednia pomoc’ to kiepskie tłumaczenie słów ‚ezer kengedo’, nie oddające jego prawdziwego znaczenia – co prowadzi do tego, że wiele kobiet (w tym kiedyś ja) nie potrafi się do końca odnaleźć w tym opisie.

Tak jak ja, zgadzają się całkowicie z biblijnym obrazem rodziny w którym to mąż jest kochającym sługą-liderem, a żona poddaje mu się z miłością – jak Kościół, który poddaje się kochającemu Chrystusowi. Ale nie do końca rozumieją czy to, że są pomocą, oznacza, że są mniej ważne? Że mężczyzna jest kimś lepszym w oczach Boga, a my mamy tylko cichutko przemykać przez życie, usługując naszym mężom, bo to co oni robią, ma większe znaczenie?

pomoc dla męża.jpg

Nie. To nie jest to co Autor miał na myśli.

  • Po pierwsze, poddanie, jakiego oczekuje od nas Chrystus nie oznacza niższości. W Nim jesteśmy jednym; jesteśmy równi w Jego oczach, niezależnie od naszej płci (Gal 3:28).
  • Po drugie, kontekst poddania jest wzajemny. Tuż przed tym, jak Paweł nakazuje żonom być poddanymi mężom, mówi nam wszystkim:’Bądźcie sobie wzajemnie podani w bojaźni Chrystusowej” (Ef 5:21). Poddanie żony mężowi zostaje umieszczone w kontekście małżeństwa, w którym mąż jest wezwany do bycia jak Chrystus – ma oddawać za żonę swoje życie, stawiać ją na pierwszym miejscu, służyć jej, troszczyć się o nią, zawsze kochać ja w taki sam ofiarny sposób, w jaki Chrystus umiłował Kościół.*
  • Bóg zlecił mężowi rolę kochającego sługi-lidera. Biblia opisuje rolę męża raczej jako odpowiedzialność niż przywilej.
  • Pomoc mężowi nie jest jedyną rolą, jaką Bóg stawia przed kobietami…

Wracając więc do moich poszukiwań jeśli chodzi o wyrażenie ‘pomoc’ i co ono dla nas, kobiet, tak naprawdę oznacza.

Nie tylko Eldredge twierdzi, że to słowo zostało niezdarnie przetłumaczone. Według wielu teologów i badaczy Biblii, lepszym odpowiednikiem ezer jest ‘moc’ abo ‘siła’.

Co do jednego nie ma jednak wątpliwości – słowo ezer użyte jest w Starym Testamencie 21 razy. 2 razy mówiąc o kobiecie, 3 razy mówiąc o narodach do których Izrael zwrócił się o wojskową pomoc i 16 razy… mówiąc o samym Bogu jako pomocy Izraela.

I kiedy czytałam ostatnio ‘Cenniejszą niż perły’ dotarło do mnie, że Biblia opisuje Boga jako naszą pomoc – nagle otworzyły się moje duchowe oczy i zobaczyłam to słowo i jego znaczenie w zupełnie nowym świetle.

Sami zobaczcie:

Bóg ojca mojego był pomocą moją i wyratował mnie od miecza faraona (2 Moj 18:4).

Słuchaj, Panie, głosu Judy, I do ludu jego przywiedź go; Rękoma swymi za niego walcz, Bądź mu pomocą przeciwko gnębicielom jego (5 Moj. 33:7).

Dusza nasza oczekuje Pana, On pomocą naszą i tarczą naszą (Psalm 33:20).

Ja zaś jestem ubogi i biedny; Boże, pośpiesz do mnie! Ty jesteś pomocą moją i wybawicielem: Panie! Nie opóźniaj się! (Psalm 70:5).

Wow. Czy na pewno więc jesteśmy tylko pomocą? Czy na pewno nazywanie kobiety pomocą dla mężczyzny jest poniżaniem jej? Czytając powyższe wersety już mi się tak nie wydaje.

To co widzę to zupełnie inny obraz. Taki, w którym kobieta jest niezbędna mężczyźnie. Jest jego ratunkiem.

Bycie pomocą zakłada posiadanie czegoś, czego brakuje osobie, której pomagasz                       („Cenniejsza niż perły” Gary L. Thomas)

Nie wiem jak was, ale mnie to nowe spojrzenie na moją rolę jako pomocy męża już nie wzburza – ale raczej ekscytuje!

Kiedy zdałam sobie sprawę z tego jak ważna jest moja rola jako pomocnicy mojego męża, drugim po ekscytacji uczuciem było delikatne poczucie winy. Nie oskarżenie – bo tak mówi to nas tylko szatan, ale takie małe ukłucie w sercu, które uświadomiło mi, że nie zawsze wypełniałam dobrze swoją role.

Jasnę, wspieram swojego męża jak mogę i wiem, że on bardzo to ceni, ale bardzo często do głosu dochodzi mój egoizm. Jestem tak pochłonięta różnymi sprawami, osiąganiem tego na czym mi zależy, że tak naprawdę rzadko zadawałam sobie (i jemu) to pytanie:

pomoc mąż.jpg

Jak mogę dziś pomóc mojemu mężowi?

Obecnie ‘pomagam’ mu przede wszystkim zajmując się domem i naszą córeczką. Dzięki temu, że jestem teraz na macierzyńskim, może wracać do w miarę ogarniętego domu i (przeważnie!;p) czeka na niego obiad.

Wcześniej pomagałam mężowi pracując na pełnym etacie i zarabiając. Mogę sobie tylko wyobrazić (i nie długo pewnie się przekonam) jak to jest pracując, mając jeszcze do tego małe dziecko / dzieci. Nie wiele siły i energii zostaje już pewnie, żeby jakoś inaczej wspierać męża. Wiem, że każde małżeństwo przechodzi przez różne etapy – dla niektórych z nas właśnie przynoszenie wypłaty do domu jest formą pomocy.

Ale na każdym etapie, niezależnie od tego czy nie mamy dzieci, czy dzieci są małe czy dorosłe i nie mieszkają już z nami, nasza rola jako żony pozostaje taka sama – być pomocą dla naszego męża.

„Jeśli przestaniesz myśleć o sobie jako o pomocnicy dla twojego męża, ucierpi twoje małżeństwo, ponieważ Bóg zaplanował, aby małżeństwo tak właśnie działało”              (Gary L. Thomas).

Każda relacja jest inna i inaczej będzie wyglądała nasza pomoc, w zależności od etapu, na jakim jest nasze małżeństwo, ale też od tego jakie są nasze talenty i silne strony. Nasza pomoc może, ale nie musi zawsze polegać na prasowaniu koszul męża i sprzątaniu łazienki. Ja zauważyłam, że o tyle o ile mój mąż bardzo ten aspekt (domowy) mojej roli jako żony docenia, to tak naprawdę najbardziej cieszy go kiedy zrobię coś, co pomaga mu w rozwoju jego pasji, która też powoli staje się jego pracą. Widzę, wiele to dla niego znaczy kiedy poświęcam czas i uwagę, żeby na spokojnie porozmawiać z nim o tym co robi, doradzić mu, czy wspólnie przemyśleć plan działania – albo kiedy robię coś praktycznego co pomaga mu w prowadzeniu jego działalności.

W przypadku naszych dobrych przyjaciół (z dwójką małych dzieci), to żona pracuje teraz na pełny etat, a mąż zaczyna studia (dorabiając tylko), których wcześniej nie skończył. To on gotuje dla swojej rodziny. A dzięki pomocy i poświęceniu jego żony, będzie mógł zrealizować swoje marzenia.

Każda sytuacja jest inna, dlatego nie ma jednego kanonu według którego powinnyśmy być pomocą dla naszych mężów. Sposobów na wypełnienie tej roli z pewnością nie brakuje. Ale jeśli nie jesteśmy pewne, co dziś możemy zrobić dla naszego męża… możemy go po prostu o to zapytać. Ale… nie ma sensu pytać, jeśli nie jesteśmy przygotowane na to, żeby spełnić jego prośbę.

Pamiętam jak pierwszy raz napisałam do T. smsa ‚Jak mogę Ci dzisiaj pomóc?’ Od razu odezwała się we mnie duma i szybko dopisałam ‚Wiesz, nie że mi się nudzi, ale chciałabym coś dla ciebie zrobić…’. Heh. No, musiałam to dodać – moja dumna by przecież ucierpiała jakbym po prostu zapytała. I cała magia prysła! Następnym razem już lepiej mi poszło;)

Czasem zamiast T., pytam Boga – co mogę dziś zrobić dla mojego męża co mu pomoże, sprawi mu przyjemność, ułatwi mu trochę życie? Odpowiedzi są często zaskakujące – czasem jest to coś, co faktycznie wymaga ode mnie poświęcenia i samozaparcia (bo oznacza na przykład, że muszę zrezygnować z czegoś na czym MI zależało) – ale często to są małe rzeczy; zrobienie ich niewiele mnie kosztuje – ale wiem, że wywołają uśmiech na twarzy mojego męża.

Nie chcę, żeby moja pomoc była wymuszona. Żebym po tym, jak ugotuję jego ulubione danie albo pójdę załatwić coś dla niego do banku mówiła jaka to jestem zmęczona, albo jaka to nie jestem wspaniała, bo tak się dla niego poświęciłam. Cała ‚magia’ naszej pięknej pomocy wtedy pryska…

Największą przyjemnością jest otrzymywać coś, co jest nam dane z miłością, ze szczerego serca… po prostu dlatego, że taka jest nasza rola – żeby pomagać naszym mężom. Żeby być ich wsparciem, ratunkiem.

Kiedy pierwszy raz usłyszałam o tym jaka jest moja rola w małżeństwie, nie bardzo mi się to spodobało. Teraz wiem, że moja reakcja wynikała z braku zrozumienia Bożej woli dla małżeństwa.

On chce, że moje małżeństwo było pełne bliskości, jedności i zaufania. Aby to było możliwe, każda ze stron musi wypełnić swoją rolę, wziąć odpowiedzialność za swój wkład w związek. Jeśli będę tylko siedzieć i czekać, żeby to ta druga strona się najpierw zmieniła, to nie mogę oczekiwać, że nasza relacja będzie co raz lepsza. Zmianę na lepsze muszę zacząć od siebie – od wypełniania tej roli, którą powierzył mi Bóg i którą zdecydowałam się wypełniać, mówiąc TAK. W ten sposób wiem, że postępuję z Bożą wolą. Samo to już jest źródłem wielkiej satysfakcji i pokoju w sercu. Ale to nie wszystko. Siejąc miłość w moim związku i modląc się regularnie o mojego męża, mogę mieć nadzieję, że zobaczę tego owoce.

Jeśli nie masz w sobie pragnienia, żeby być żoną, bez której twój mąż nie może się obejść, jeśli nie wiesz od czego zacząć, poproś najpierw o ratunek Tego, który jest TWOJĄ POMOCĄ.

Nie bójcie się, wytrwajcie, a zobaczycie pomoc Pana, której udzieli wam dzisiaj! (2 Moj. 14:13)

Jeśli On będzie na pierwszym miejscu w moim życiu; jeśli codziennie będę zwracać się do Niego o pomoc; jeśli będę pragnęła bardziej Jego niż czegokolwiek innego (aprobaty ludzi, akceptacji i pochwał męża)  – to wiem, że wtedy będę mogła być pomocą dla mojego męża. Kiedy moje serce będzie wypełnione Jego miłością, pokojem i radością, wtedy będę w stanie dzielić się tymi owocami z moim mężem  – i moją rodziną.

Będę mogła być żoną, bez której mój mąż nie będzie w stanie się obejść – niekoniecznie dlatego, że piorę i gotuję mu – ale dlatego, że znam jego duszę, jestem jego najlepszą przyjaciółką, doradcą, jego wsparciem. Jego ratunkiem.

 


5 thoughts on “Czy Bycie Pomocą Dla Męża Jest Poniżające?

  1. Ja tylko nieśmiało zwrócę uwagę, że w języku polskim, inaczej niż w angielskim, w tytułach nie używa się wielkich liter dla rzeczowników. To jest rażące.

  2. Myślę że szczera rozmowa z mężem powinna wystarczyc a jeżeli to nie pomoże inny sposób znaleźć np można spróbować na nowo kobiecym sposobem przypomnieć mężowi wasze pierwsze randki wspomnienia milosc , namietnosc itd tak długo aż zrozumie ze ma u boku najwiekszy skarb żonę. Myślę że nie ma pani nic do stracenia czasami ludzie pozostają głusi na to co mowimy ale nie są obojętni na to co robimy.proszę się nie poddawać mam nadzieje ze troszkę pomogłam pozdrawiam

  3. Wszystko bardzo fajnie brzmi aby wspierać męża , być jego pomocą ale skąd brać sile jak nie widzisz żadnych owoców swojego wiecznego dawania siebie . Obydwoje nie mamy żadnych problemów , odnosimy sukcesy zawodowe i wszystko powinno być jak w bajce ale nie jest . Modlę sie o męża codziennie i chciałabym aby zaczął doceniać całe moje starania o nasz dom ,o nas ,o relacje czy czas spędzony razem a on jest stałe nie zadowolony , narzekający ze moge zrobic wiecej albo lepiej .Chciala bym aby otworzył oczy i docenił i zaczął tez dawać coś od siebie a nie był skupiony tylko na swoich potrzebach .
    Czuje sie ze w pewnym momencie ,, zadaje sie na smierć ” i będę juz miała tego dosyć jak tez nie zacznę czegoś otrzymywać od niego . A on nie ma natury aby coś dać od siebie
    Nie pomaga jak mu o tym mowię nie pomaga rownież milczenie
    Wiec jaka można przyjąć postawę !

    1. Hej Żono, dziękuję, że się odezwałaś i przepraszam, że tak późno odpisuję. Przykro mi bardzo, że tak się czujesz – to musi być niełatwe czuć, że ciągle coś z siebie dajesz i nie widzisz żadnych tego owoców. Na pewno mogę Ci pogratulować postawy – niewiele kobiety (w tym ja!) miałoby tyle cierpliwości i pokory, ile wydajesz się mieć Ty. Mimo, że masz wrażenie, że niedługo wybuchniesz, to wiem, że te siły i nastawienie są też rezultatem Twoich modlitw – i że pewnie byłoby Ci o wiele trudniej, gdyby nie one… Wiem, że Pan Bóg widzi Twój wysiłek, Twoją wierność w wypełnianiu Twoich obowiązków żony, Twoje poświęcenie i miłość. Wierzę mocno, że nie idą one na marne – i że gdyby nie Twoja postawa, to Wasza sytuacja w domu mogłaby być o wiele trudniejsza.

      Wiem, że nie niełatwo być tą, która się ciągle stara, wprowadza pokój i daje z siebie wszystko – ale wiem też, że nie jesteś w tym sama – i że ponieważ ‚wybrałaś to co dobre i słuszne’ to owocem tego jest pokój który możesz mieć w sercu i przekonanie, że ‚wszystko mogę w tym, który mnie umacnia’.
      Wiem, że to nie są puste obietnice i w trudnych chwilach możesz naprawdę na nich polegać.

      Jeszcze jedna myśl… Wiem, że często małżeństwo wydaje się jedną wielką walką – i nie ukrywajmy – tak właściwie jest – ale chodzi o to, że nie musimy walczyć na własną rękę, nie musimy ciągle być zmęczone.. nie musimy ciągle coś ‚robić’, żeby naszą sytuację zmienić. Czasem to jest kwestia oddania naszej relacji Bogu, i takie ‚ciche zaufanie’… Kiedy oddamy wszystko pod Krzyż, i naszą cichą, ufną postawą, będziemy z miłością ale i pokojem, spokojnie kochać naszych mężów, to resztę możemy zostawić w rękach Boga – i ufać, że to On zmieni serca naszych mężów – bo my nie możemy…
      Wiele mogłabym jeszcze pisać, ale nie jestem w stanie tutaj pomóc tak jakbym może chciała – zamiast tego chciałabym CI bardzo polecić książkę, do której się w tym poście odnoszę ‚Cenniejsza niż perły’ – myślę, że mogłaby Cię bardzo zachęcić w Twojej sytuacji. Jakby co to pisz jeszcze na maila! Pozdrawiam Cię serdecznie i modlę się, żebyś niedługo zobaczyła owoce! :*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s