Sekret Naszego Udanego Małżeństwa

Chcecie znać sekret naszego udanego małżeństwa?

Kiedy na naszą pierwszą rocznicę ślubu napisałam na blogu, że kocham T. bardziej niż w dniu kiedy powiedzieliśmy sobie TAK, ktoś skomentował, że ‚co my tam wiemy o miłości – pogadamy za parę lat.’ Zastanawiam się, czy to już? Bo jeśli tak, to chciałabym (nie)śmiało ogłosić, że w naszą piątą rocznicę kocham mojego męża jeszcze bardziej niż w tamtą pierwszą.

Tak, dziś jest inaczej niż kilka lat temu. Nie zawsze na jego widok mam motylki w brzuchu. Nie zawsze przed jego przyjściem do domu wyglądam jak perfect housewife. Zdecydowanie bardziej jak desperate housewife. Ale o wiele bardziej znamy swoje słabe i silne strony. Wiemy kiedy coś powiedzieć, a kiedy się po prostu zamknąć (to drugie akurat mi najciężej wychodzi – ale jest lepiej niż było!). Nie miewamy cichych dni, ani nawet cichych godzin, bo szkoda nam na nie czasu. Nauczyliśmy się sobie szybciej wybaczać. Nawet się ciągle lubimy!

sekret udanego małżeństwa.jpg

Jasne, są dni kiedy ja jego albo on mnie strasznie irytuje, zdarza nam się podnieść głos, strzelić focha, powiedzieć coś niemiłego… ale bylibyśmy cyborgami, nie ludźmi gdyby tak nie było;)

ŻADNE z powyższych nie byłoby możliwe, gdyby nie Ten Trzeci, który tak naprawdę jest Tym Pierwszym w naszym związku.

Wiecie już może co jest naszym sekretem?

Każde z nas ma indywidualną relację z Jezusem o którą stara się codziennie dbać. To tylko dzięki temu jakoś udało nam się przetrwać te 5 lat! Nie dzięki temu, że jesteśmy jacyś wyjątkowo dobrani, mądrzy czy mamy jakieś super moce. Naszą sekretną mocą jest On:) Kilkanaście lat temu każde z nas zaprosiło Go do swojego życia i od tego czasu, dzięki Jego łasce i Jego miłości możemy cieszyć się pełnią życia – a co za tym idzie – pełnią małżeństwa, którą On dla nas przeznaczył. Dokładnie tak jak mówi jeden z moich ulubionych wersetów:

Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie i miały je w obfitości (Jan 10:10)

To On, krok po kroku, zmienia nasze serca. Daje większe pokłady cierpliwości. Uczy jak wybaczać – bo sam tak wiele nam wybaczył. Mi (między innymi) pokazuje jak być łagodniejszą, spokojniejszą żoną, a mojemu mężowi – jak np. panować nad gniewem.

My jesteśmy bardzo nieidealni, nasze małżeństwo też. Ale mimo wszystko jesteśmy razem szczęśliwi. Nasza miłość (‚jakimś’ cudem!) wzrasta. To nie ma żadnego sensu! Jak to możliwe?! Sama się nie raz dziwię;)

Jasne, jest bardzo wiele rzeczy, które MY jako żona i mąż świadomie robimy, żeby było lepiej. Staramy się. Rozmawiamy. Randkujemy. Okazujemy sobie szacunek, i tak dalej.

Ale to On łączy to wszystko w całość. On, swoimi delikatnymi ale mocnymi nićmi szyje między nami gruby, nierozerwalny sznur. On, przez Ducha Świętego zmienia nasze serca. Wlewa w nie miłość, radość, pokój, łagodność, cierpliwość…

… ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić (Jan 15:5)

Bez Niego nie wiem czy świętowalibyśmy dziś 5 rocznicę ślubu. A może byśmy i świętowali, ale jaka by ta nasza relacja była?

Być może wdarłoby się już między nami zgorzknienie. Brak zaufania. Oziębłość. Brak przebaczenia. Strach…

Jeśli tak jest między wami… jeśli czujesz, że mogłoby być o wiele lepiej… To masz rację!

Bóg, który cię kocha, chce, żeby twoje małżeństwo dawało ci poczucie spełnienia i bezpieczeństwa. Żeby było pełne zrozumienia, jedności, oddania i zaufania.

Ale to będzie możliwe tylko wtedy, kiedy oddasz Mu swoje serce. Tak zupełnie. I pozwolisz Mu się prowadzić. To nie jest łatwe. Nie raz wymaga od nas wielu wyrzeczeń.

Ale powiem ci z ręką na sercu, że jest o co walczyć. 

I mam wielką nadzieję, że za kolejne 5 lat – dzięki Jego pomocy – powiem to samo.


 

Jeśli masz więcej pytań co do tego jak Bóg zmienia moje serce, odezwij się: marta@zonaimaz.com

Zapraszam cię też bardzo do obejrzenia Kursu Alpha na YouTube;)

 


15 thoughts on “Sekret Naszego Udanego Małżeństwa

  1. Gratuluję to jest naprawdę cudowne …ja jestem 15 lat po ślubie razem 18. I powiem,ze jest nadal cudownie kocham go coraz bardziej,czuje że on mnie kocha baardzo i troszczy się o nas…były trudne momenty wiadomo,ale najważniejsze żeby rozmawiać i słuchać siebie nawzajem. No i oczywiście sex jest dla nas baaaardzo ważny. Wciąż namiętny. Każdej parze życzę tego…. pamiętajcie wszystko zależy od nas a rutyna zabija wszystko😉

  2. Po pierwsze bardzo wam serdecznie gratuluję z okazji tak wspniałej rocznicy i gratuluję też tego entuzjazmu który w sobie nadal nosicie mimo upływu lat. Jako doświadczonemu małżonkowi zdarza mi się mieć problemy w związku, ale są też rzeczy którymi ciężko się dzielić nawet z tą najbliższą mi osobą. Od jakiegoś czasu nasz seks jest coraz słabszy, a właściwie powoli zanika. Ja owszem, mam ochotę, ale nie jestem zdolny żeby fizycznie do tego doprowadzić… rozumiecie. Zawsze uważałem, że seks w relacji kobieta-mężczyzna jest bardzo ważny, mimo wszystkich romantycznych bzdur, które w życiu przeczytałem. I stąd moje pytanie, prośba o radę. Jak porozmawiać delikatnie z żoną, żeby nie czuła, broń Boże, że to jej wina i jak się za to zabrać, żeby znów odżyły dawne namiętności. Liczę na wasz entuzjam i rady. Dziękuję :)

    1. Michasz nie wiem jaki jest powód, że Twoja żona nie chce z Tobą współżyć ale jako kobieta wiem, że nasze serca mężczyzna powinien ciągle zdobywać tzn. uwodzić małymi gestami bo sama rozmowa sprawy nie załatwi.
      Nie wiem jaki język miłości ma Twoja żona ale warto zainteresować się tym zagadnieniem Garry Chapman o tym pisze w swojej książce „5 języków miłości”.
      Być może Twoja żona jest przemęczona domowymi obowiązkami i oczekuje od Ciebie pomocy, może chciałaby otrzymywać kwiaty, żebyś napisał do niej list albo żebyście razem gdzieś wyszli… w jaki sposób okazujesz jej miłość? Być może ona oczekuje byś wyrażał tą swoją miłość do niej w inny sposób?… Mogę tylko gdybać ale Ty znasz swoją żonę najlepiej i dopóki się nie dowiesz jaki język miłości ma Twoja żona to nic nie wskórasz…
      Obejrzyj koniecznie „Przez śmiech do lepszego małżeństwa” Marka Gungor’a, polecam też „Przytul mnie choć na chwilę…. czyli jak być twórczym mężem” – Urszula i Michał Piekara.

      My kobiety po prostu lubimy być zaskakiwane kreatywnością swoich mężów i potrzebujemy też czasu a więc trzeba nas „podejść” drobnymi kroczkami. (Także cierpliwości!) Niektóre z nas są sceptyczne na nagłą zmianę zachowania mężów (bo przecież do tej pory tak się nie zachowywał) dlatego od razu nie rzucamy się im na szyję. Znajomość rodzajów języków miłości i odkrycie konkretnie tego który odpowiada Twojej żonie daje Ci duże pole do popisu…
      Powodzenia!:)

  3. Z całego serca Wam gratuluję! :) Paradoksalnie czytam ten wpis, gdy w naszym narzeczeństwie szaleje potężny sztorm, a ja nie wiem jak z niego wybrnąć. Chciałabym mieć taką relację z Panem Bogiem jaką Wy macie :)

    1. Hey Boska Narzeczono! Fajnie znów Cię ‚usłyszeć’;) Dziękuję za zaproszenie na bloga, zaakceptowałam! Wyślesz mi jeszcze na mail linka, bo zrobiłam to na telefonie i teraz jakoś nie umiem się tam dostać z kompa? Ojej, a co to za sztorm? Może napisz w mailu coś więcej?
      Wiesz, każdy z nas ma taki sam dostęp do Pana Boga – moja relacja z Nim jest szczególna – ale On chce mieć taką z każdym ze swoich Dzieci;) Ale wiadomo, od nas zależy na ile tę relację budujemy i ile czasu jej poświęcamy w naszych codziennym życiu. Może właśnie teraz, kiedy szaleje u Was taki sztorm, to najlepszy czas, żeby tę relację wzmocnić? Wiem, że On jest, czeka aż się do Niego odezwiemy, spędzimy czas w Jego obecności, czy z Jego słowem…! Ściskam mocno i modlę się, żeby sztorm ucichł – cokolwiek to będzie dla Was znaczyć (bo czasem sztormy są ważne i potrzebne…!). ;**

  4. Świetnie życzę kolejnych 5 E nawet 100 lat razem , H jetem już 3 miesiące po ślubie i wiem jak ciężko czasem jest być dla siebie dobrym i arkadia bezpieczeństwa Ale wierzę również ze z pomocą Boga uda się przezwyciężyć najgorsze sztormy w naszym życiu małżeńskim .A wam życzę jeszcze by wasza miłość rosła wraz z miłością do Boga i aby wasza wiara w siebie nawzajem i w Boga nigdy nie oslabla!
    Pozdrawiam i całuje!

    1. Dziękuję Ci bardzo za piękne życzenia – Amen! Ach, pamiętam dobrze te pierwsze miesiące naszego małżeństwa – tyle rzeczy do nauczenia się, przepracowania razem. Obyście mogli zawsze razem i osobno biec do Niego i dzięki temu wzmacniać Waszą relację z każdym miesiącem! ;**

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s