Szukałam Misji. Dzisiaj Siedzę z Dzieckiem w Domu.

Jak większość z nas, od dawna szukałam swojej wielkiej życiowej misji. Mojego powołania. Wiedziałam, że chcę zmieniać świat. Czuć się ważna, potrzebna. Spełniona.

To są przecież same dobre pragnienia. Dlatego, że to pragnienia, które sam Bóg wkłada w nasze serca. Jesteśmy stworzone do tego, żeby działać, zmieniać rzeczywistość dookoła nas; żeby korzystać z talentów i potencjału, którymi On nas obdarował. Każda z nas jest inna. Każda ma inne zainteresowania, aspiracje i umiejętności. Ale wszystkie są ważne i potrzebne. Ja zawsze wiedziałam, że chcę i że powinnam wykorzystywać moje talenty, żeby służyć Bogu.

Wiedziałam też, że mogę to robić na tysiąc różnych sposobów. Mogę być naukowcem i odkrywać leki na nieuleczalne choroby. Mogę mieć własną firmę i być przykładem dla swoich pracowników.

mąż w złym humorzeMogę być blogerką, misjonarką albo wziętym mówcą i opowiadać innym o Bogu. Mogę być sprzedawczynią w sklepie, piosenkarką, krawcową, kierowcą TIRa – i wykonywać te wszystkie zawody z pasją i oddaniem, będąc świadectwem dla wszystkich, którzy mają ze mną kontakt.

To było dla mnie zawsze oczywiste.

To co się zmieniło?

Przeczytaj dalszą część tego ważnego dla mnie tesktu na portalu Deon.pl 


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s