Moja Historia

Ktoś patrzący z zewnątrz mógłby powiedzieć, że moja historia nie jest zbyt dramatyczna. Dla mnie jednak jest, bo wywróciła do góry nogami sposób w jaki patrzę na siebie, Boga i innych ludzi.

moja historia edited

Zawsze byłam dość przeczulona na swoim punkcie. Starałam się przypodobać wszystkim dookoła. Z zewnątrz pewna siebie i raczej w centrum uwagi niż z boku, desperacko chciałam zwrócić na siebie uwagę i zyskać akceptację innych.

I chociaż miałam wspaniałych przyjaciół z którymi tworzyłam świetne relacje, nie lubiłam tej osoby, jaką byłam w środku. Czułam się jakbym oszukiwała samą
siebie i tych dookoła, przez co moje, i tak już obecne poczucie winy wzrastało. Wiele z tych zachowań i emocji wynikało z tego, że mój ojciec nigdy nie okazywał mi miłości i akceptacji, że doświadczyłam z jego strony i byłam świadkiem wielu aktów przemocy fizycznej i psychicznej skierowanej we mnie i moją rodzinę. Nie ufałam do końca mężczyznom; nie wierzyłam w małżeństwo.

Podświadomie starałam się wypełnić tą pustkę, którą czułam w sobie relacjami z ludźmi, zdobywaniem wykształcenia, uczeniem się języków, podróżowaniem, w końcu miłością do mężczyzny. Ale jako tu kochać kiedy sama nie czujesz się kochana?

W pewnym momencie mojego życia, kiedy nie mogłam już dłużej udawać i ani uciszyć tego narastającego we mnie bólu, zwróciłam się o pomoc do Boga. Mimo, że On już od dłuższego czasu był ważną częścią mojego życia, nigdy tak na prawdę nie powierzyłam mu tego wszystkiego całkowicie, nie poddałam się, bo ciągle starałam się załatać tą dziurę w sercu na własne sposoby.

Bóg uzdrowił mnie. Nie zdarzyło się to w ciągu jednej nocy. To był proces. Ale uzdrowił mnie; odjął ból spowodowany przeszłością, zabrał strach przed związkiem na całe życie. Pokazał mi, że mnie kocha, tak namacalnie. Że w jego oczach jestem piękna właśnie taka jaką mnie stworzył. Pokazał mi,  że nie muszę zasłużyć na Jego miłość i że nie potrzebuję akceptacji wszystkich ludzi, ponieważ On dał mi swoją.

Stałam się wolna. Wolna od potrzeby udowadniania sobie i innym, że jestem wartościowa, że zasługuję na czyjeś uznanie. Wolna do tego, żeby być po prostu sobą.

Mogę teraz podejmować ryzyko kochania innych, bo mam Jego miłość i zapewnienie o wierności w sobie.

Mogłam wybaczyć swojemu ojcu. Teraz modlę się o niego (czego nie potrafiłam robić przez lata) i starać się utrzymywać z nim kontakt.

Walka o utrzymanie takiego stanu ducha toczy się tak naprawdę na co dzień, ale wiem już, że nie muszę jej toczyć sama.

Mam pokój i radość, bo wiem, że mam Ojca w Niebie, który troszczy się o mnie i kocha. Bez względu na wszystko.

 

ps. Jeśli czujesz, że zmagasz się z podobymi problemami; być może chodzisz do kościoła, wierzysz w Boga, ale nigdy nie doświadczyłas / eś prawdziwej, żywej relacji z Nim i wolności jaka za tym idzie, powiedz Mu o tym… Bardzo polecam ci też obejrzenie tego krótkiego filmu.

Odezwij się do mnie jeśli chcesz wiedzieć więcej na temat tego, jak ja uzyskałam moją wolność, chętnie odpowiem na wszystkie pytania!

facebook-like

9 thoughts on “Moja Historia

  1. Mam podobną historię. Mój ojciec również znęcał się nade mną i rodziną. Fizycznie i psychicznie.. Z biegiem lat było coraz gorzej.. Więcej alkoholu.. I więcej. Narastal strach, cierpienie, ból i samotność. Bylam sama ze swoimi problemami. Sprzeciwilam się mu wzywając policję. Od tamtego razu mscil się na mnie każdego dnia. Modlilam się do Boga o pomoc.. Siłę. O dobrą przyszłość.. On mnie wysluchal. Poznałam wspaniałego mężczyznę. Dał mi nadzieję, miłość, bezpieczeństwo. Jesteśmy szczęśliwym małżeństwem. Mam nadzieję , że Bóg da nam długie lata byśmy przeżyli je razem. Choć boję się że stracę męża i koszmar powróci. Muszę zaufać Bogu.. A co do ojca.. Żal mi go. Wiem że gdy bd taka potrzeba pomogę mu. Modlę się za niego.. Choć nie mamy kontaktu. Niestety. Nadal mnie wyzywa przy każdej okazji.. Mama wszystkiego wysluchuje. Czekam aż pozwoli mi odwiedZić dom rodzinny. Nie widziałam go od ślubu.. Na którym go nie było. Teraz jestem szcZęśliwa.. Choć w moim sercu jest pewna pustka.. Dziecku potrZebna jest miłość dwojga rodziców. Zawsze bd mi brakować miłości taty do mnie.. Jego jedynej córki. Dziękuję że mogłam przeczytać Twój wpis. Jest bardzo wartościowy. Pozdrawiam ! :)

    1. Tak mi przykro. To musi byc nielatwe. Modle sie, zeby Pan Bog pokazal Ci swoja Ojcowska, nieograniczona milosc, a Ty zebys mogla ja przyjac… I zeby ta milosc wypelnila Cie tak calkowicie i dala sile. Pozdrawiam Cie cieplo.

  2. Gratuluje i dziękuję za wartościowy blog-jestem pod wrażaniem.Brakuje mi jednak bardzo i to bym poprosiła -bo tylko sie domyślam z polecanych linków -jesteś protestantką?
    Wszystkiego dobrego:)
    Aga-żona i mama 4skarbów

    1. Bardzo mi miło i cieszę się, że tu wpadłaś;) To znaczy brakuje Ci informacji na blogu, jakiego wyznania jestem? Wiesz co, dość celowy zabieg – chciałam się tutaj skupić na naszym małżeństwie i naszej relacji z Bogiem, nie na teologicznych rozprawach, które być może by się zaczęły, gdybym taką deklarację oficjalnie zamieściła? Ale nie jest to oczywiście żadna tajemnica, że tak – chodzę do kościoła protestanckiego – choć wolę się po prostu nazywać chrześcijanką – bo ważniejsza jest dla mnie relacja z Chrystusem niż kościół do jakiego przynależę;) Pozdrawiam ciepło!

  3. Witam!

    Wspaniały blog, z przyjemnością czytam o kolejnej dzielnej kobiecie, o trudach i wygranych walkach o szczęście i miłość. My też żyjemy w Trójkącie i gdyby nie Ten Drugi, to pewnie wszystko inaczej by wyglądało. Mojego ojca nie było podczas wychowania i doskonale znam brak zaufania i zranieni… Jednak On stawiając przede mną przyszłego męża, obdarował mnie jednocześnie darem całkowitego zaufania, co otworzyło mnie na ich obu ;)

    Wpisy są bardzo dla mnie bliskie i pewnie będę tu często zaglądać;)

    Pozdrawiam serdecznie

    1. Strasznie mi miło, że do mnie zajrzałaś. I że odnalazłaś się w moich postach… Bardzo się cieszę.
      Ja właśnie też dzisiaj odkryłam Twój blog i się zaczytałam… Tyle wartościowych, mądrych wpisów – dodaję do mojej listy! Pozdrawiam i do usłyszenia mam nadzieję ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s